#Śląskowy Twitter - Śląsk niczym Monty Python

#Śląskowy Twitter - Śląsk niczym Monty Python

fot.:

“W kiepskim świecie kiepskie sprawy, marne życie i zabawy” - dobrze znamy fragment tej piosenki zapowiadający jeden z najbardziej rozpoznawalnych seriali komediowych w naszym kraju. Zawodnicy Śląska sobotnim meczem z Piastem idealnie wpisali się w przesłanie płynące z powyższego zdania, a błędy popełniane przez nich powinny zapełnić niejeden odcinek wpadek ekstraklasy. Jak na blamaż reagowali internauci? 



 

Zaczniemy od czegoś luźniejszego, aby w dobrym rytmie wejść w obszar smutnych wspomnień z weekendowego popołudnia. 3 stracone bramki – w tym jeden kuriozalny samobój i jedno ośmieszenie defensywy przez Kamila Wilczka. Czy takie rzeczy często przytrafiają się drużynie podczas jednego meczu? Oczywiście, że nie. Musiałaby nazywać się Śląsk Wrocław i rozgrywać rundę wiosenną sezonu 2021/22. Na analizy jeszcze przyjdzie czas, ale jedna najprostsza nasuwa się sama... 

Po tym ironicznym wstępie czas wejść w nieco poważniejsze klimaty i merytoryczną analizę wydarzeń i faktów, na co o dziwo na Twitterze można się czasami natknąć. Porównania nie zawsze są miarodajne, ale w przypadku zestawienia z innymi trenerami dotychczasowy bilans Jacka Magiery wypada mizernie. Adam Mickiewicz miał swoją tajemnicę liczby czterdzieści i cztery, a częstochowski szkoleniowiec musi zadowolić się tylko 1,27. Kim w tej batalii okaże się trener wrocławian? Walczącym z duchami przeszłości Gustawem czy przeobrażonym i gotowym do buntu przeciwko ekstraklasie Konradem? 

Jednocześnie dość płynnie przechodzimy na wrocławskie trybuny, które w swoim repertuarze posiadają przyśpiewkę (i odpowiednią choreografię) idealnie odwzorowującą stan rzeczy na murawie przeciwko Piastowi. Obrona Śląska pogubiona jak zabłąkane owce i rozstąpiona niczym Morze Czerwone - żadna nowość w tym sezonie. To nie tak, że zawodnicy i trybuny działają tymi samymi mechanizmami. Po końcowym gwizdku widzieliśmy dobitny znak, że kibice są już na skraju cierpliwości. 

Kiedyś było trałkowanie, a teraz dzięki Diogo Verdasce do ekstraklasowego słownika wskoczyło na zawsze “verdascowanie”. Biegnij za Kamilem Wilczkiem, biegnij Diogo, a może kiedyś uda ci się złapać tego demona prędkości. Albo najpierw chociaż spróbuj wstać z murawy i dobiec do pola karnego, a nie przyglądać się kolejnym pokracznym próbom interwencji kolegów z obrony. W tej akcji wszystkiego jest za dużo - absurdu, przypadku. Jeden wielki obwoźny cyrk. 

Coraz więcej głosów pojawia się także na temat przyszłości Jacka Magiery, którego eksperymenty nie do końca trafiły w gusta tweeterowiczów. Sprawa Szymona Lewkota żyje już swoim życiem, także może nie będziemy dokładać. Mark Tamas na ławce rezerwowych, brak Łukasza Bejgera w kadrze, fatalny występ Jastrzembskiego na wahadle - zachodzą pewne nerwowe ruchy. A skoro tak, to wiadomo, że najlepiej uderzyć w trenera. Zgodnie z poniższym tweetem. 

A skoro już w tych tematach jesteśmy, to po meczu we Wrocławiu powstała idea małej renowacji słynnego pomnika Chrystusa w Świebodzinie. Ponoć w rolę człowieka, na którym wzorowany ma być nowy odlew, wcieli się Waldemar Fornalik. Widzicie podobieństwa? 

W ostateczności niektórzy zastanawiają się, czy po obietnicach stworzenia we Wrocławiu silnego projektu, Jacek Magiera nie podąży śladami zwolnionego niedawno z Wisły Kraków Adriana Guli. Mimo wszystko, warto jeszcze dać czas. Chociaż niedługo przecież będziemy obchodzić rocznicę zwolnienia Vitezslava Lavicki. Przezorni niech sami dopowiedzą sobie resztę... 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.