Śląsku tylko zwycięstwo!

Już ostatnie godziny dzielą nas od inauguracji ligi przy Oporowskiej. Śląsk w niedzielne popołudnie zmierzy się ze zdobywcą Pucharu i Superpucharu Polski – Jagiellonią Białystok. Piłkarze WKS-u zapewniają, że zrewanżują się Jadze za dwie porażki z ubiegłego sezonu.


 

W poprzednim sezonie Śląsk dwukrotnie został ograny przez Jagiellonię 0:2. Teraz sytuacja już nie powinna się powtórzyć. Po letnich transferach wrocławski zespół prezentuje się o niebo lepiej niż choćby wiosną. Bardzo obiecująco wygląda zmieniona latem taktyka Śląska z systemu 4-5-1 na 4-4-2. Każdy z nowych piłkarzy dał impuls do walki kolegom z drużyny i przynajmniej jeden z nich może być pewny, że w niedzielę wybiegnie na boisko od pierwszych minut.

Jagiellonia przyjechała do Wrocławia już w piątkowe popołudnie. Podopieczni Michała Probierza są mocno poobijani po spotkaniu z Arisem, który pechowo zremisowali. Niewątpliwie skutki zmęczenia po długiej podróży mogą dać się we znaki niektórym piłkarzom z Białegostoku. W ciągu zaledwie nieco ponad tygodnia białostoczanie rozegrali aż trzy mecze.

Pod znakiem zapytania stoi niedzielny występ Andriusa Skerli oraz Hermesa, którzy cierpią na lekkie urazy, po twardych starciach z Grekami. Wiadomo również, że Marcin Burkhardt grał w czwartek z urazem i nie wiadomo w jakiej dyspozycji będzie w niedzielne popołudnie. Do Wrocławia dojechał Przemysław Trytko, napastnik, który przez kilka dni trenował z zespołem Młodej Ekstraklasy. Zdaje się, że 23-letni piłkarz będzie jedynym w pełni wypoczętym i gotowym do gry na 100% piłkarzem gości.

Białostoczanie to zespół, którego nie można jednak lekceważyć. W ubiegłym sezonie trener Michał Probierz poprowadził drużynę do zdobycia Pucharu Polski, a kilka dni temu Jagiellonia pokonała Mistrza Polski, Lecha Poznań, w boju o Superpuchar. Za Jagą także dwa wyrównane mecze z Arisem Saloniki, mało brakowało, a żółto-czerwoni awansowaliby do kolejnej rundy Ligi Europy.

Do tej pory Śląsk zmierzył się z Jagiellonią 16 razy, z czego aż 12 na najwyższym szczeblu rozgrywek. Sześciokrotnie wygrywała Jagiellonia, pięć razy lepszy był Śląsk i pięć razy padł remis. Wrocławianie mają swoim kibicom coś do udowodnienia. W poprzednim sezonie podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza dwa razy przegrali z Jagą. W Białymstoku do siatki Śląska trafiali Bruno i Marko Reich, zaś we Wrocławiu Mariana Kelemena pokonało dwóch byłych piłkarzy WKS-u: Jarosław Lato i Remigiusz Jezierski. Jagiellonia przełamała bardzo długą niemoc zwycięstw na wyjeździe właśnie przy Oporowskiej.

W niedzielę nie zabraknie akcentów łączących oba zespoły. W sezonie 2006/07 drużynę z Białegostoku prowadził obecny szkoleniowiec Śląska – Ryszard Tarasiewicz. Kibice z Białegostoku bardzo dobrze znają również serbskiego napastnika WKS-u Vuka Sotirovicia, który jeszcze dwa lata temu występował w żółto-czerwonej koszulce Jagiellonii.

Przed spotkaniem dużo mówi się także o bratobójczym pojedynku dwóch bliźniaków: Rafała i Łukasza Gikiewiczów. Do konfrontacji braci jednak nie dojdzie.

Niestety nie będzie nam dane zagrać przeciwko sobie. Wcześniej, kiedy występowałem jeszcze w Polonii Bytom, media również zapowiadały bratobójczy pojedynek między mną, a Rafałem, ale nie było mi dane wejść na boisko – mecz obejrzałem z ławki. Teraz na pewno nie wystąpi Rafał, a i swój los poznam dopiero w sobotę. Nie wiem jeszcze czy zagram, siądę na ławce czy może na trybunach. Gdybym nie wierzył jednak w to, że wybiegnę w niedzielę na boisko, to w ogóle bym nie trenował. Wiadomo, że chcę zagrać. W trakcie przygotowań robiłem wszystko, żeby z jak najlepszej strony pokazać się trenerowi. – skomentował Łukasz Gikiewicz, napastnik, który dołączył do Śląska kilka tygodni temu.

Jakie są największe atuty Jagiellonii?

Jaga ma za sobą mecze o stawkę. W czwartek białostoczanie rozegrali bardzo przyzwoity mecz z Arisem w Salonikach. Najgroźniejszy będzie Kamil Grosicki, który jest jednak nieobliczalny – potrafi zagrać świetny mecz albo może mu nie wyjść i nie będzie go widać. Kolejny atut Jagi to Tomasz Frankowski w składzie. To piłkarz, który czasem jest niewidoczny, potem tylko dostawi nogę i zdobywa gola, fenomen. Na pewno nie możemy liczyć na to, że Jagiellonia przyjedzie zmęczona, będziemy patrzeć na siebie i dążyć do zdobycia trzech punktów – zapewnia Łukasz Gikiewicz.

Jak zaprezentuje się „nowy” Śląsk i jak w oficjalnym debiucie w roli kapitana zagra Sebastian Mila? Odpowiedzi po spotkaniu. Pierwszy gwizdek w niedzielę o godzinie 17:00.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.