Sobota: Nie chciałbym zawieść kibiców
- Drugi raz zostałem wyróżniony przez kibiców. To będzie bodziec do dalszej pracy – mówi Waldemar Sobota – Piłkarz Meczu z Legią Warszawa. Na 23-letniego pomocnika głosowało 46 % użytkowników serwisu. Drugie miejsce zajął Vuk Sotirović (28 %), a trzecie – Amir Spahić (9 %). Jak Sobota zareagował na wieść o swoim zwycięstwie? Odpowiedź znajdziecie poniżej. Zostałeś w głosowaniu kibiców wybrany Piłkarzem Meczu z Legią. Zaskoczony?
Na pewno tak, ponieważ nie uważam, abym był najlepszym zawodnikiem w tym spotkaniu. Ale jest to bardzo miłe, tym bardziej, że już drugi raz zostałem wyróżniony przez kibiców. To będzie bodziec do dalszej pracy, gdyż nie chciałbym ich zawieść.
W oczach sympatyków Śląska zasłużyłeś na wyróżnienie. A jak sam siebie ocenisz?
Po porażkach zawsze przychodzi myśl, że można było zagrać lepiej – tak, by pomóc drużynie zwyciężyć. Nie udało się tego zrealizować. Muszę przyznać, że jestem zawiedziony moimi strzałami, ponieważ wiem, że mam dobre uderzenie, ale jeszcze tego nie pokazałem. Dodatkowo, w meczu z Legią miałem zbyt dużo strat – to też jest do poprawienia.
Z Legią zagrałeś na lewej stronie pomocy. Skąd ta roszada?
Trener mnie tam ustawił i obojętnie, czy to lewe skrzydło czy prawe, staram się dawać z siebie wszystko.
W sobotę mecz z Lechią. Czym zaskoczycie rywala?
W Ekstraklasie trudno kogokolwiek zaskoczyć. My analizujemy grę każdego rywala, myślę, że Lechia też. Jeśli damy z siebie 100 %, to wygramy ten mecz. Potrzebujemy też trochę więcej szczęścia niż w spotkaniu z Legią.
Zdążyłeś już poznać Wrocław. Jak przebiega aklimatyzacja w dużym mieście?
Czasami wyjdę gdzieś w miasto, ale rzadko. Po treningach staram się odpoczywać.
W weekendy jeździsz do Schodniej – swojej rodzinnej wioski. Jak ludzie stamtąd odbierają Twoją grę w Śląsku?
Śledzą wyniki, obserwują moją grę, przygodę z piłką. To miłe, że interesują się tym, jak mi się wiedzie.