Sotirović najlepszy w derbach
Piłkarzem Meczu z Zagłębiem Lubin wybrany został Vuk Sotirović, który uzyskał 35% głosów. Serb spędził na boisku tylko 45 minut, lecz to wystarczyło, aby pokonać Aleksandra Ptaka i ucieszyć wrocławską publiczność. Drugie miejsce w głosowaniu przypadło Sebastianowi Mili (30%), który popisał się dwoma asystami. Na najniższym stopniu podium ulokował się Wojciech Kaczmarek (13%). Golkiper Śląska w wyborny sposób wybronił przy bezbramkowym rezultacie uderzenie Dawida Plizgi. Poniżej prezentujemy rozmowę z Vukiem Sotiroviciem.- Kibice wybrali Cię najlepszym piłkarzem meczu z Zagłębiem i liczą na Ciebie w kontekście spotkania z Lechem Poznań. Czujesz na sobie odpowiedzialność?
- W każdym meczu, w którym wchodzę na boisko, chcę zagrać po prostu dobrze. Jak każdy. Gdy jestem na boisku, marzę o dobrym występie i strzelonej bramce. Ostatnio miałem pecha i cieszę się z tego, że wszystko jest już w porządku – normalnie trenuję i gram. Dodatkowo udało mi się strzelić bramkę w ważnym dla nas meczu. Ten gol dodał mi skrzydeł, czuję się troszeczkę pewniej. Teraz potrzebuję tylko czasu, żeby moja gra wyglądała jeszcze lepiej.
- Lech gra w tym sezonie chimerycznie. Wiecie, jak trzeba zagrać, aby w sobotę zaliczyli jeden z tych gorszych meczów?
- Lech to nie jest ta sama drużyna, co rok temu. Nie grają już na takim poziomie. Nie ma się czego obawiać. Trzeba pojechać, zagrać, wygrać i wrócić do Wrocławia. Oglądałem drużynę Lecha w kilku spotkaniach i nie jest to drużyna na tytuł mistrzowski. Mogą mieć takie ambicje, ale daleko im do tego, bo grają słabo. Jeżeli zminimalizujemy błędy, które popełnialiśmy w poprzednich spotkaniach, to mamy dużą szansę z Wronek wywieźć punkty. Pokusimy się o zwycięstwo. Musimy walczyć i wspierać się nawzajem. Walki nikomu z nas odmówić nie można. Każdy może popełnić błąd i mieć słabszy dzień, ale wola walki jest w nas.
- W sobotę będziesz ponownie dżokerem, czy liczysz na występ w pierwszym składzie?
- Jeszcze dochodzę do siebie. Będę się starał grać najlepiej niezależnie od tego, czy zagram od początku, czy wejdę na boisko z ławki. Nie ukrywam, że oczekuję gry od początku spotkania. Nie wiem, czy tak będzie. Zobaczymy w sobotę.
- W Lechu gra kilku piłkarzy z Bałkanów. Znasz ich osobiście?
- Znam Ivana Djurdjevicia. To chłopak, który mieszkał w Belgradzie. Resztę poznałem, gdy graliśmy przeciwko Lechowi. Ivana znam troszeczkę lepiej.
- Wczoraj pojawiłeś się na Uniwersytecie Ekonomicznym na spotkaniu studentów z piłkarzami. Jak ocenisz takie inicjatywy?
- Pojechałem tam, bo nie miałem co robić. [Vuk był jednym z obserwatorów siedzących na sali. Gośćmi UKK byli Tymiński, Spahić i Pawelec – przyp. A.O.] Takie spotkania są fajne dla kibiców, ponieważ mogą mieć z nami bezpośredni kontakt. Mogą zadać pytania, czegoś się o nas dowiedzieć. Uczelniany Klub Kibica, który powstał na UE to też jest fajna sprawa, bo im więcej kibiców, tym lepiej się gra. Śląsk się cały czas buduje. Kilka lat temu klub nie miał takiej marki jak obecnie. Spotkaniami na Uniwersytecie lub w szkołach podstawowych trzeba przyciągać dzieci i dorosłych, żeby przychodzili na mecze Śląska i zapełniali stadion przy Oporowskiej oraz ten, który wkrótce powstanie.