Sotirović się rozwija. Oceny po Legii
Przedstawiamy oceny po meczu z Legią Warszawa, który Śląsk przegrał w piątek na własnym boisku jedną bramką. Decydujące trafienie należało do Macieja Rybusa, ale drużyna z Wrocławia pozostawiła po sobie dobre wrażenie i w opinii wielu, zasłużyła na remis. Marian Kelemen 5/10 – Miał do wybronienia jeden celny strzał w trakcie całego spotkania i ku rozpaczy jego oraz każdego ze Śląskiem związanego, było to uderzenie nie do obrony. W całym meczu jednak zagrał bardzo pewnie, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry rywali.
Piotr Celeban 5/10 – Mało aktywny w grze ofensywnej, co było stratą Śląska. Dobrze radził sobie w defensywie, nie popełnił żadnego błędu, a i zniechęcił Legię do gry jego skrzydłem. Świetne wyczucie w sytuacji w której Manu próbował wymusić karnego.
Jarosław Fojut 4+/10 – Gorszy z dwójki stoperów, nieliczne straty mogły okazać się decydujące, a to także jemu umknął Chinyama co mogło kosztować Śląsk stratę gola już w pierwszej połowie. Dużo wygranych pojedynków w powietrzu.
Amir Spahić 6/10 – Oczywiście do profesorskich występów na środku obrony jeszcze daleka droga, ale piątkowym występem ten sympatyczny piłkarz udowodnił nam, że wybrał on dobry kierunek. Można przyczepić się braku interwencji przy uderzeniu Rybusa, ale to nie on zawalił tego gola.
Krzysztof Wołczek 4/10 – Bezproduktywny (bo nieobecny) z przodu, ale też nękany przez Legię w defensywie, bezustannie. Maciej Skorża słusznie wskazał jego stronę jako słaby punkt drużyny Śląska i tą flanką goście atakowali. Czekamy na powrót do gry Mariusza Pawelca.
Piotr Ćwielong 6/10 – Bardzo udany jego występ, świetny przy pressingu, ale i w rozegraniu nie był gorszy. Szkoda, że czasami zbyt długo przytrzymywał piłkę, nie decydował się też na dłuższe rajdy, bardziej indywidualną grę na swoim skrzydle.
Sebastian Mila 5/10 – Zabrakło po raz kolejny jego otwierających podań, ale też grał bardzo asekurancko. Musi decydować się na uderzenia z dystansu, zwłaszcza, że kilka razy miał miejsce by oddać groźny strzał na bramkę rywala.
Przemysław Kaźmierczak 6/10 – W odbiorze nienaganny, jego przewaga warunków fizycznych jest aż nadto widoczna na boisku i korzystna dla całego zespołu. Na plus również świetne długie zagrania, ale przy takich sytuacjach jakie miał do strzału, oczekujemy czegoś więcej niż tylko spokojnej interwencji bramkarza.
Waldemar Sobota 6/10 – Widowiskowość ten piłkarz ma we krwi, gdyby tylko można przeprowadzić częściową jej transfuzję i wyzbyć się tych strat… Umiejętności dryblingu pozazdrościć może mu znaczna większość piłkarzy tej (i nie tylko) ligi. Musi zwiększyć swój udział w grze ofensywnej, jak to zrobił w meczu z Cracovią.
Cristian Diaz 5/10 – To ten typ napastnika, którego czasem uwielbiać trudno, a jak strzela to wielbią i cenią go tłumy. Choćby był niewidoczny to jest zagrożeniem. Jednak to był najsłabszy jego mecz w tym sezonie. Wcale nie ze względu na tą trudną sytuację, której nie wykorzystał po podaniu od Sotirovicia.
Vuk Sotirović 7/10 – Najlepszy w Śląsku i chyba zgodnie kibice powiedzą, że mimo braku gola, takiego Vuka chcą oglądać. Walczący, świetnie się zastawiający, dający wszystko drużynie… Szkoda, że mniej z tego było zagrożenia z jego strony. Rozwija się na pozycji cofniętego napastnika.
Marek Gancarczyk, Łukasz Gikiewicz i Łukasz Madej grali zbyt krótko by ich ocenić.
źródło: własne