Spahić: Dlaczego mamy nie wierzyć?
Amir Spahić zapewnia, że jego zespół ma jeszcze cały czas szansę na pozytywne rozstrzygnięcie dwumeczu z Rapidem. Zapraszamy do lektury krótkiej rozmowy z defensorem Śląska. Co chciałbyś powiedzieć wszystkim niedowiarkom, którzy już spisali Śląsk na straty w dwumeczu z Rapidem?
Kto chce, niech w nas nie wierzy! Jako drużyna, jako jeden klub jesteśmy optymistami. Możemy tylko dać z siebie wszystko i skoncentrować jak najlepiej na ten pojedynek. Postaramy się o pozytywny wynik. Dlaczego mamy w to nie wierzyć? Trzeba wierzyć, że możemy wygrać 3:0 czy nawet 3:1 i doprowadzić ponownie do rzutów karnych.
Jak jutro zagracie?
Nie ciąży na nas już żadna presja, więc na pewno będzie wyglądało to lepiej niż tydzień temu przy Oporowskiej. Zagramy w piłkę tak, jak powinniśmy grać. Jak ostatnio przeciwko Legii chociażby.
Zagraliście w Warszawie świetny mecz. Zwycięstwo dodało wam wiary w to, że w czwartek można wyeliminować Rapid?
Rozpoczęliśmy ten mecz tak, że byłem naprawdę zaskoczony. Legia trzy albo cztery razy podała piłkę do przodu. Wiedzieliśmy, że to nasza szansa, że możemy narzucić rywalowi swój styl gry i udało się zwyciężyć.
Brak Sebastiana Mili w czwartkowym meczu to dla was duża strata?
Tak, Sebastian grał z nami cały czas. Był zawsze w środku pola. Ale spokojnie… Trener Lenczyk zmieniał już skład wiele razy i wiemy, że każdy może każdego zastąpić. Wszyscy w drużynie są bardzo ważni. Są zmiany i jesteśmy do tego przyzwyczajeni przez trenera.
Nie boicie się tych rumuńskich upałów? W dniu meczu temperatura może dojść do 40 stopni Celsjusza…
Jest bardzo gorąco, ale co zrobić. Jesteśmy profesjonalistami. W takich warunkach czy w innych zrobimy wszystko, żeby wygrać.
źródło: własne