Spahić: Jestem Bośniakiem z Sarajewa

- Najczęściej gram jako lewy obrońca, ale z powodzeniem radzę sobie też na pozycji stopera czy ogólnie z lewej strony - mówi kandydat do gry w Śląsku Amir Spahić.


 

Możesz się przedstawić?

Amir Spahić: Jestem Bośniakiem z Sarajewa, muzułmaninem.

Jakim klubom kibicujesz?

- Milanowi, a z bośniackich drużyn Żeljezniczarowi, ponieważ grałem tam i to jest mój klub.

Jak trafiłeś do Wrocławia?

- Zwyczajnie, mój menedżer szukał dla mnie klubu i trafiłem do Wrocławia.

Jak Ci się tu podoba.

- Jest super. Widać, że to profesjonalny klub, który ma duże ambicje. Drużyna jest dość młoda. Mam nadzieję, że znajdę tu świetne warunki dla siebie.

Jak przebiegają negocjacje między Tobą a Śląskiem?

- Jeszcze nie podpisaliśmy kontraktu, ale myślę, że to się stanie już niedługo. Do tego potrzeba jeszcze kilku dni, żeby uzgodnić szczegóły.

Na jakiej pozycji występujesz

- Najczęściej gram jako lewy obrońca, ale z powodzeniem radzę sobie też na pozycji stopera czy ogólnie z lewej strony.

Czy orientujesz się, o co Śląsk będzie walczył w nadchodzącym sezonie?

- Mam nadzieję, że przynajmniej o miejsce w pierwszej trójce.

Podobno znasz Semira Stilicia z Lecha?

- Tak, to mój wielki przyjaciel. Graliśmy razem przez 2 lata w Sarajewie i do dziś się przyjaźnimy.

Co Ci powiedział o Polsce?

- Mówił, że Śląsk to dobry klub i że to świetny wybór dla mnie.

Nie boisz się zatem występować w naszej lidze?

- Nie, jestem profesjonalistą. Najważniejsze to mieć chęć do gry i wolę zwycięstwa. Cieszę się, że mogę robić to, co kocham, czyli grać w piłkę.

Jakie są Twoje boiskowe zalety

- Nie wiem (smiech). Niech ktoś inny odpowie na to pytanie.

- Gra głową. To przecież Bośniak – wtrąca się Vuk Sotirović.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.