Spahić: Na skrzydle gra się świetnie
- Nieźle mi się grało na lewej pomocy. Fajnie byłoby wrócić na tę pozycję na stałe. Jeśli jednak trener będzie widział mnie w obronie, postaram się z całej siły, by rywale pod bramką Śląska się nie pojawiali - mówi Amir Spahić po meczu z Wisłą. To był dla Was ciężki mecz...
- Nie da się ukryć. Wiślacy są świetnie przygotowani fizycznie, potrafią też świetnie operować piłką. Z takim rywalem nie gra się łatwo. A jeszcze na początku czerwona kartka dla Celebana. To był bolesny cios.
Zacząłeś mecz jako lewy pomocnik, a po zejściu Celebana wróciłeś do obrony.
- Taką decyzję podjął trener Tarasiewicz i nie chcę jej komentować. Lubię grać w pomocy, całą moją karierę spełniłem w środku pola. Fajnie byłoby wrócić na lewą flankę na stałe. Jeśli jednak trener będzie widział mnie w obronie, postaram się z całej siły, by rywale pod bramką Śląska się nie pojawiali.
A na jakiej pozycji zagrasz w następnym meczu?
- Nie mam pojęcia. Gdzie mnie trener ustawi, tam będę walczył z rywalami, jak umiem.
Co było dziś kluczem do porażki? Może za dużo piłek graliście środkiem boiska, a za rzadko korzystaliście ze skrzydłowych?
- Coś w tym jest. Mamy na flankach szybkich graczy, ale dziś korzystaliśmy z ich usług za rzadko. Jest Janusz Gancarczyk, jest Sebastian Mila. Oni potrafią sobie poradzić na skrzydłach. Poza tym, Wisła potrafi grać świetnie z kontrataku. Jedna głupia strata w środku pola i od razu pachnie bramką. Dziś było to świetnie widać.
Miałeś w meczu z Wisłą małe starcie z Patrykiem Małeckim. O co poszło?
- Małecki myślał, że będzie aut dla Wisły, ale sędzia przyznał nam piłkę. I napastnik Wisły się zdenerwował, coś do mnie krzyczał. Ale przyznam szczerze, że nie obchodziło mnie to, o co mu chodzi.
Coraz częściej można usłyszeć, że Amir Spahić zdecydowanie się wyróżnia wśród pozostałych graczy Śląska...
- To miłe, ale nie przywiązuję do tego większej uwagi. Świetnie się czuję we Wrocławiu i w klubie, uwielbiam miejscowych fanów. Może kiedyś zdecyduję, że czas na nowe wyzwania. Ale na razie jestem piłkarzem Śląska i interesuje mnie tylko dobro tego klubu. A co będzie w przyszłości? Tego nie wie nikt. Będę miał okazję do transferu - fajnie. Jeśli nie, to też będzie dobrze.