Spór o premię
W sobotę Śląsk rozpoczyna nowy sezon, ale wciąż nierozstrzygnięty jest spór o premię, jaki wynikł pomiędzy piłkarzami a prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem. Zawodnicy otrzymali obiecane 1,5 miliona złotych, jednak była to kwota brutto. Tymczasem oni twierdzą, że prezydent obiecał im ją netto. Rada drużyny chciałaby więc spotkać z Dutkiewiczem, ale jego rzecznik powiedział Gazecie Wyborczej, że takiego spotkania prezydent nie ma w planie. I uważa, że wszystko jest w porządku. - Trudno sobie wyobrazić, abyśmy przeznaczyli na to dodatkowe pieniądze, bo oznaczałoby to, że za zawodników podatek płaciliby Wrocławianie. - Po powrocie z urlopu, z zawodnikami ma spotkać się przewodniczący rady nadzorczej Śląska i sekretarz miasta Włodzimierz Patalas.- Nie planujemy żadnych radykalnych kroków. Na pewno nie będziemy strajkować, przynajmniej na razie. - stwierdził Dariusz Sztylka. W obronie swoich graczy stanął w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Ryszard Tarasiewicz: Moi piłkarze to nie są pazerni ludzie, potrafiący tylko liczyć pieniądze. Mają wątpliwości, które chcieliby wyjaśnić.Niewyjaśniona jest też kwestia kontraktu dla sztabu szkoleniowego Śląska. Ryszard Tarasiewicz chciałby zmiany warunków umowy, ze względu na awans do Ekstraklasy. Dodaje jednak: Teraz najważniejszy jest sobotni mecz z ŁKS Łódź. Na pewno nie mój kontrakt. Pracuję w tym klubie, bo wartością dla mnie jest Śląsk, a nie pieniądze.
źródło: Gazeta Wyborcza/ Przegląd Sportowy