Statystyki nie kłamią: Legia Warszawa
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk za kadencji Vitezslava Lavicki zdążył się nabawić potężnych kompleksów względem rywalizacji z Legią Warszawa. W sobotni wieczór swoją historię zacznie jednak pisać Jacek Magiera, dla którego spotkanie z mistrzem Polski z pewnością nie jest kolejnym zwykłym dniem w pracy.
Powiedzieć, że Śląsk prowadzony przez poprzedniego szkoleniowca nie umiał grać przeciwko Legii Warszawa to nie powiedzieć nic. Vitezslav Lavicka w siedmiu ligowych meczach przeciwko drużynie z Łazienkowskiej zanotował jeden remis oraz sześć porażek i cieszył się… z zaledwie jednej zdobytej bramki przy dziesięciu straconych. Śląsk do sobotniego meczu 7. kolejki przystępuje po czterech porażkach z rzędu z warszawianami. Z poprzedniego punktu cieszył się 4 sierpnia 2019 roku w stolicy (0:0), a pełną pulę po raz ostatni zgarnął niemal dokładnie cztery lata temu – 9 września 2017 po dublecie Marcina Robaka, który pozwolił odwrócić losy spotkania na Stadionie Wrocław (2:1).
Do Warszawy z Sosnowca
Co ciekawe właśnie tamta wygrana zielono-biało-czerwonych zakończyła kadencję trenera Jacka Magiery na ławce Legii Warszawa, czyli jedynego ekstraklasowego zespołu, który prowadził przed podpisaniem kontraktu ze Śląskiem. Obecny opiekun wrocławian przeniósł się do stolicy jedenaście miesięcy wcześniej z pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec i najpierw ustabilizował sytuację w lidze (Legia w momencie jego przyjścia była tuż nad strefą spadkową), później awansował do 1/16 finału Ligi Europy po spektakularnych meczach w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a na koniec obronił tytuł na krajowym podwórku. Magiera był kolejnym trenerem, który przekonał się jak przewrotne bywają losy trenerów Legii, a w sobotni wieczór po raz pierwszy zagra przeciwko dawnemu pracodawcy.
Dużo przekładania - mało grania
Wygrywając w poprzedniej kolejce w Lubinie (3:1) wrocławianie utrzymali status jednej z dwóch niepokonanych drużyn w nowym sezonie obok Lecha Poznań. Śląsk prowadzony przez Jacka Magierę przegrał tylko jeden z czternastu ligowych spotkań (0:2 w Częstochowie 23 kwietnia), a jego seria bez porażki jest najdłuższa w ekstraklasie i wynosi już dziewięć gier. Legia do tej pory w nowym sezonie na krajowym podwórku w roli gościa częściej przegrywa niż wygrywa (bilans 1-0-2), jednak akurat na granie we Wrocławiu w ostatnich kilkunastu miesiącach ma patent (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ). Mistrz Polski póki co plasuje się na odległym 14. miejscu, jednak z uwagi na przekładanie meczów w trakcie kwalifikacji europejskich pucharów do tej pory rozegrał najmniej spotkań z całej stawki – zaledwie cztery.