Statystyki nie kłamią: Paide Linnameeskond
fot.: Paweł Kot
Śląsk w czwartkowy wieczór będzie chciał przypieczętować awans do 2. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. Optymizmem napawać go może nie tylko najnowsza historia pucharowych meczów we Wrocławiu.
Europa wraca na Stadion Wrocław niemal po dokładnie sześciu latach przerwy. Poprzedni domowy mecz na arenie międzynarodowej Śląsk rozegrał 16 lipca 2015 roku, a bezbramkowy remis z Goteborgiem mógł potraktować jako umiarkowanie pozytywny rezultat. Sęk w tym, że tydzień później zielono-biało-czerwoni przegrali w Szwecji 0:2 i na powrót do pucharów musieli czekać aż do ubiegłego tygodnia. W wyjazdowym meczu z Paide (2:1) symboliczne były również nazwiska zdobywców bramek. Fabian Piasecki trafił w europejskim debiucie, a Mark Tamas przybliżył Śląsk do 2. rundy, gdzie spotkać może klub, którego jest wychowankiem, czyli węgierski Fehervar.
Kibiców więcej niż mieszkańców
Dla czwartej drużyny ekstraklasy dodatkowym atutem będzie gra przed własną publicznością, co ze względu na pandemiczne obostrzenia, w tym roku zdarzyło się do tej pory tylko raz (1:1 ze Stalą w 30. kolejce). Śląsk pierwszego oficjalnego meczu w sezonie na Stadionie Wrocław nie przegrał aż od dziewięciu lat (w 2012 roku 0:1 z Budocnostią Podgorica w kwalifikacjach Ligi Mistrzów). W ośmiu kolejnych próbach zanotował aż siedem zwycięstw, a jedyny raz nie w pełni usatysfakcjonowany schodził z boiska na początku sezonu 2016/2017 (0:0 z Lechem). Stadion Wrocław może zrobić wrażenie na graczach Paide Linnameeskond, bo w miejscowości, z której przyjechał wicemistrz Estonii mieszka zaledwie 9486 osób – mniej niż spodziewanych jest dzisiejszego wieczora na Pilczycach.
Powrót Magiery
Śląskowi w ostatnich latach całkiem nieźle grało się również w meczach kwalifikacji pucharów na własnym stadionie, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ. Porażkę poniósł tylko w jednym z pięciu poprzednich (pamiętne 0:5 z Sevillą w ostatnich dniach sierpnia 2013 roku), a w tym czasie aż trzykrotnie potrafił zagrać na zero z tyłu. Na poprawie pucharowego bilansu będzie również zależało trenerowi Jackowi Magierze. Tydzień temu z powodu uzyskania pozytywnego wyniku testu na koronawirusa nie mógł pojechać ze swoim zespołem do Parnawy, więc dzisiejszy mecz będzie pierwszym od 2017 roku, w którym stanie przy ławce w meczu na arenie międzynarodowej. Wówczas, na pożegnanie z Legią Warszawa, wygrał tylko jeden z czterech ostatnich meczów przed odpadnięciem z walki o puchary.
PIERWSZE OFICJALNE MECZE ŚLĄSKA W SEZONIE NA STADIONIE WROCŁAW:
2020/2021 2:0 Piast (ekstraklasa)
2019/2020 2:1 Piast (ekstraklasa)
2018/2019 3:1 Cracovia (ekstraklasa)
2017/2018 3:2 Lechia (ekstraklasa)
2016/2017 0:0 Lech (ekstraklasa)
2015/2016 3:1 Celje (kwalifikacje Ligi Europy)
2014/2015 2:0 Ruch (ekstraklasa)
2013/2014 4:0 Rudar (kwalifikacje Ligi Europy)
2012/2013 0:1 Budnocnost (kwalifikacje Ligi Mistrzów)
2011/2012 1:0 Lechia (ekstraklasa)