Statystyki nie kłamią: Piast Gliwice

Statystyki nie kłamią: Piast Gliwice

fot.:

Piast Gliwice i Śląsk Wrocław w ostatnich miesiącach rzadko dzieliły się punktami, a zdobyta bramka była gwarancją zwycięstwa. Od pewnego czasu w meczach rozgrywanych przy Okrzei zaczął się jednak zarysowywać niebezpieczny dla zielono-biało-czerwonych trend.



 

Żadne z ośmiu poprzednich spotkań Piasta ze Śląskiem nie zakończyło się remisem – w tym czasie pięciokrotnie lepsi okazywali się wrocławianie, a trzy razy komplet punktów padł łupem ich najbliższego przeciwnika. Ostatni podział punktów we wrocławsko-gliwickiej rywalizacji odnotowaliśmy na początku grudnia 2017 roku, gdy w stolicy Dolnego Śląska padł remis 2:2, a w prowadzonym przez Jana Urbana zespole gospodarzy grali jeszcze między innymi Igors Tarasovs, Sito Riera czy autor dubletu Arkadiusz Piech. W czterech poprzednich spotkaniach Śląska z Piastem zwycięzca zachowywał natomiast czyste konto (3:0 i 2:0 dla wrocławian oraz 1:0 i 2:0 dla gliwiczan).

Gliwice to gwarancja emocji

Wspomniane dwa ostatnie zwycięstwa nad zielono-biało-czerwonymi zespół trenera Waldemara Fornalika odniósł na własnym stadionie, a liczba 184 minut bez gola Śląska przy Okrzei może stanowić istotną przestrogę przed niedzielną rywalizacją. By znaleźć poprzednią bramkę dla wrocławian na terenie Piasta trzeba cofnąć się do ostatniego dnia listopada 2019 roku, gdy zespół prowadzony przez Vitezslava Lavickę był niezwykle skuteczny, a wynik na 3:0 w 86. minucie ustalił Przemysław Płacheta. Mecze w Gliwicach w obecnym sezonie są zresztą gwarancją niesamowitych emocji - w dwóch dotychczasowych po letniej przerwie padło aż dwanaście bramek (2:3 z Rakowem i 4:3 z Wisłą Płock), to póki co zdecydowanie najatrakcyjniejszy teren w lidze.

Śląsk jedzie na stadion Piasta jako jedna z trzech ostatnich niepokonanych drużyn w sezonie 2021/2022 – podobnym mianem pochwalić się mogą jeszcze Lech Poznań i Lechia Gdańsk, które w niedzielne popołudnie spotkają się w stolicy Wielkopolski. Drużyna z Oporowskiej przegrała tylko jeden z dwunastu ligowych meczów, w których prowadził ją już Jacek Magiera (0:2 w Częstochowie w 27. kolejce poprzedniego sezonu). Jego jedyny dotychczasowy mecz w Gliwicach skończył się natomiast efektownym zwycięstwem, o czym więcej przeczytacie TUTAJ. Śląsk w ostatnich dniach przestał jednak imponować skutecznością – jeszcze niedawno w każdym meczu zdobywał co najmniej dwie bramki, a tymczasem zarówno przeciwko Hapoelowi na koniec walki w Lidze Konferencji Europy (0:4) i z Górnikiem Łęczna w ekstraklasie (0:0) zagrał na zero z przodu.

Puchary stracone u siebie

W meczach Piasta w nowym sezonie ligowym dzieje się co nie miara nie tylko, gdy chodzi o występy w roli gospodarza. Piłkarze Waldemara Fornalika w czterech występach strzelili już osiem goli, co plasuje ich w duecie najskuteczniejszych obok Lecha. Jednocześnie Frantisek Plach wpuścił jednak siedem bramek, a to z kolei jeden z najgorszych wyników w stawce (po osiem straciły jedynie Łęczna oraz Cracovia). Piast przegrał również dwa z trzech poprzednich spotkań, w których występował w roli gospodarza – na zakończenie poprzedniego sezonu z Wisłą Kraków (2:3) co kosztowało go miejsce w europejskich pucharów i na inaugurację nowego ze wspomnianym Rakowem. Przełamanie przyniosła dopiero ubiegłotygodniowa strzelanina z Nafciarzami, ale i tam o komplet punktów łatwo nie było, gola na wagę zwycięstwa Jakub Czerwiński zdobył przecież dopiero w 88. minucie.

Początek niedzielnego meczu 5. kolejki ekstraklasy Piast Gliwice – Śląsk Wrocław zaplanowano na godzinę 15:00.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.