Statystyki nie kłamią: Piast Gliwice
fot.: Paweł Kot
Historia rywalizacji z Piastem w poprzednich sezonach nie obfitowała w bramki, a żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować długotrwałego sposobu na rywala. Domeną Śląska od lat są jednak mecze z gliwiczanami przed własną publicznością.
O tym, jak wyrównane były spotkania Śląska z Piastem w poprzednich sezonach najlepiej świadczy bilans 1-1-1, który stanowi wyniki ich trzech ostatnich konfrontacji. W rundzie jesiennej w Gliwicach wrocławianie uratowali punkt po golu Fabiana Piaseckiego w doliczonym czasie gry (1:1), pół roku wcześniej Piast wygrał 2:0, zaś na początku poprzedniego sezonu w takim samym stosunku zwyciężył Śląsk. Trzy mecze, trzy różne rozstrzygnięcia i gra na styku, której nie powinno zabraknąć również w sobotę, bo zespoły z Wrocławia oraz Gliwic to sąsiedzi w tabeli, a co bardziej złośliwi powiedzieliby również, że największe rozczarowania obecnego sezonu. Zespoły, które jeszcze w maju toczyły korespondencyjny bój o europejskie puchary dziś na dobre zagrzebały się w dolnej połowie tabeli. Siłą Śląska w ostatnich latach stały się jednak mecze z sobotnim rywalem rozgrywane na stadionie we Wrocławiu.
POWRÓT DO DOMU
Wrocławianie to jedyny zespół w ekstraklasie, który nie wygrał żadnego z pięciu poprzednich spotkań. W tym czasie udało mu się zainkasować zaledwie punkt (1:1 w ubiegłej kolejce w Łęcznej), trzeba jednak pamiętać, że aż cztery spotkania rozegrał na wyjeździe. Śląsk od początku grudnia gościł kolejno w Zabrzu, Grodzisku Wielkopolskim, Gdańsku oraz Łęcznej, a u siebie zagrał tylko z Cracovią. Na osłodę… teraz czekają go dwa występy z rzędu przed własną publicznością, bo w 23. kolejce na Pilczyce przyjedzie Zagłębie Lubin. Zielono-biało-czerwoni w trwającym sezonie ekstraklasy odnieśli zaledwie sześć zwycięstw, gorszym bilansem legitymują się tylko Warta Poznań i Górnik Łęczna (po 4), a także zamykający tabelę Bruk-Bet Termalica Nieciecza (3). Podopieczni trenera Jacka Magiery od dziewięciu spotkań nie zagrali też na zero z tyłu – z poprzedniego czystego konta cieszyli się 23 października przy Reymonta w Krakowie (5:0). Od tego czasu rywale w ekstraklasie wbili Śląskowi już 19 goli.
SELEKCJONERSKIE WSPOMNIENIA
Piast przyjeżdża do Wrocławia po niespodziewanym zwycięstwie 2:0 w Płocku z niepokonaną w roli gospodarza najdłużej w ekstraklasie (od 30 kwietnia Wisłą). Gliwiczanie na ligowy komplet punktów czekali od czterech spotkań, zaś wyjazdowego meczu nie wygrali od ostatniego weekendu sierpnia i 1:0 na Arenie Zabrze. W zainkasowaniu kompletu punktów na stadionie Nafciarzy nie przeszkodził nawet niewykorzystany rzut karny Damiana Kądziora w pierwszych minutach gry, a w Płocku pierwszego gola po powrocie do ekstraklasy strzelił Kamil Wilczek. 34-letni napastnik w barwach Piasta występował już w latach 2009 – 2010 i 2013 – 2015, a w ostatnim sezonie swoich występów dla gliwiczan zdobył 20 ligowych bramek, co zagwarantowało mu tytuł króla strzelców. Ożywienie ofensywie zespołu trenera Fornalika zapewnić ma także najskuteczniejszy zawodnik minionego sezonu ligi estońskiej Rauno Sappinen, który z Flory Tallin mógł przejść również do Śląska Wrocław. Sam opiekun Piasta może mieć zaś dobre wspomnienia z Pilczycami, bo we wrześniu 2012 roku to tam wygrał pierwszy mecz w roli selekcjonera reprezentacji Polski (2:0 z Mołdawią w kwalifikacjach mistrzostw świata).