Statystyki nie kłamią: Pogoń Szczecin
fot.: Paweł Kot
Choć Śląskowi w ostatnich latach dobrze gra się przeciwko Pogoni, stadion w Szczecinie to jeden z najbardziej niewdzięcznych terenów w ekstraklasie. Stawką niedzielnego meczu 15. kolejki dla wrocławian będzie utrzymanie szans na zimowanie w ścisłej czołówce tabeli.
Od awansu Portowców do ekstraklasy latem 2012 roku, Śląsk i Pogoń rozegrały 21 meczów o ligowe punkty. W tym czasie zaledwie czterokrotnie komplet punktów padł łupem zawodników z Pomorza Zachodniego, jednak jeśli już to tylko w meczach rozgrywanych na stadionie imienia Floriana Krygiera. Po powrocie szczecinian w szeregi najlepszych drużyn w kraju, sposób na Śląsk znajdowali tylko w lipcu 2014 roku (4:1), kwietniu (3:2) i grudniu 2018 (2:1) oraz we wrześniu 2020 (1:0). W pozostałych siedemnastu grach z najbliższym przeciwnikiem zanotowali 10 remisów i 7 porażek, a na przestrzeni pięciu ostatnich gier z wrocławianami z kompletu punktów mogli się cieszyć tylko raz.
DUET NA PRZEKÓR KONTROWERSJOM
Śląsk jedzie do Szczecina po dwóch kolejnych meczach ligowych, w których tracił bramkę decydującą o wyniku w ostatnich sekundach. Tuż przed przerwą na kadrę podopieczni trenera Jacka Magiery zremisowali na Stadionie Wrocław z Jagiellonią (2:2), a wcześniej przegrali 3:4 w Niecieczy. Oba spotkania były naznaczone bardzo kontrowersyjnymi decyzjami sędziów, co doczekało się nawet oficjalnej reakcji klubu z Oporowskiej, o czym pisaliśmy TUTAJ. Zielono-biało-czerwoni w pięciu poprzednich ligowych występach wywalczyli zaledwie cztery punkty, ale mogą budować swój optymizm na skuteczności najlepszego duetu w ekstraklasie. Śląsk w tym sezonie zdobył już 25 bramek, co stanowi drugi wynik w lidze (więcej tylko Lech 28), z czego 15 na wyjazdach, a pod tym względem już nie ma sobie równych.
TWIERDZA SZCZECIN
Podkreślenie domowej skuteczności Pogoni w meczach ze Śląskiem to jedno, na uwagę zasługuje jednak również generalny patent, jaki w ostatnich kilkunastu miesiącach Portowcy wypracowali przy Twardowskiego. Zespół Kosty Runjaicia w sześciu domowych spotkaniach trwających rozgrywek zdobył 16 punktów, a jedyne potknięcie zanotował w połowie września przeciwko Cracovii (1:1). By znaleźć ostatnią ligową porażkę Pogoni w Szczecinie trzeba cofnąć się do ostatniej kolejki poprzedniego sezonu (1:3 z Rakowem), a bez przegranej przed własną publicznością w obecnych rozgrywkach są jeszcze Lech, Lechia, Radomiak, Wisła Płock oraz wspomniany wicemistrz Polski. Portowcy niezmiennie imponują również grą w defensywie – w czternastu dotychczasowych meczach stracili zaledwie dziesięć bramek (mniej tylko lider Lech 8). Gdyby Pogoń w końcówce poprzedniego spotkania w Częstochowie (0:0) była skuteczniejsza, do rywalizacji ze Śląskiem przystępowałaby mając zaledwie punkt straty do przewodzącego lidze duetu z Poznania i Gdańska.