Śląsk pisze w sprawie sędziów do prezesa PZPN

Śląsk pisze w sprawie sędziów do prezesa PZPN

fot.:

Jest kolejna odsłona burzy po ostatnim meczu Śląska z Jagiellonią (2:2). Klub z Oporowskiej zdecydował się skierować pismo do prezesa PZPN Cezarego Kuleszy, w którym punktuje błędy nie tylko z piątkowego spotkania, ale całego sezonu. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Po piątkowym spotkaniu Śląska z Jagiellonią (2:2) we Wrocławiu znowu najwięcej mówi się o pracy sędziów. Trener Jacek Magiera już na pomeczowej konferencji prasowej wskazywał, że prowadzący zawody Jarosław Przybył pomylił się nie wyrzucając z boiska Israela Puerto za brutalny faul na Mateuszu Praszeliku, a akcja prowadząca do drugiego gola gości powinna zostać przerwana wcześniej po tym, jak na murawie wylądował Erik Exposito. W mix zonie wtórował mu Patryk Janasik, a szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych przed kamerami telewizyjnymi użył nawet słowa „oszustwo”. Zarzuty Magiery doczekały się riposty ze strony przewodniczącego Kolegium Sędziów Tomasza Mikulskiego.

KRZYWE LINIE

Pomimo upływu kolejnych dni, Śląsk nie zamierza jednak wyciszać sprawy i we wtorek oficjalnie poinformował o skierowaniu pisma do prezesa PZPN Cezarego Kuleszy. Podpisany pod listem szef wrocławskiego klubu Piotr Waśniewski zwraca uwagę między innymi, że wiele złych decyzji w tym sezonie zostało podjętych nie z powodu interpretacji przepisów, a nieumiejętnego korzystania z systemu VAR. O krzywo wyrysowanych liniach w akcjach dotyczących spalonych głośno było po meczach z Górnikiem Łęczna (0:0) czy Bruk-Betem (3:4) i wszystkie te sytuacje w swoim piśmie wyliczył Waśniewski. Jego zdaniem rażące błędy sędziowskie z ostatnich miesięcy, zmusiły klub do zajęcia stanowiska.

MARCINIAK NIE POMÓGŁ

Śląsk w piśmie do prezesa PZPN podkreślił również, że ciągle nie otrzymał odpowiedzi na pismo dotyczące pracy systemu VAR, które wysłane zostało po sierpniowym meczu przeciwko beniaminkowi z Lubelszczyzny, co sprawia wrażenie bagatelizowania sprawy. Klub z Oporowskiej zaapelował do Cezarego Kuleszy o kompleksowe zajęcie się „narastającym problemem”, zaznaczył również, że szczególnie chodzi mu o wprowadzenie transparentnych zasad dotyczących systemu wideoweryfikacji. Jak podkreślił Śląsk, w trwającym sezonie ekstraklasy praca osób odpowiedzialnych za VAR zamiast ograniczać kontrowersje, tylko je powiększa. Co ciekawe, w dwóch poprzednich meczach z Bruk-Betem i Jagiellonią, głównym zarządzającym systemem powtórek był nasz międzynarodowy arbiter Szymon Marciniak, jednak nawet to nie pozwoliło wyeliminować wielkich kontrowersji.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.