Szef sędziów odpowiada Magierze

Szef sędziów odpowiada Magierze

fot.:

Wciąż nie milkną #EchaMeczu z Jagiellonią Białystok (2:2) na Stadionie Wrocław. Po kolejnej stanowczej wypowiedzi trenera Śląska Jacka Magiery głos zabrał przewodniczący Kolegium Sędziów Tomasz Mikulski.



 

Piątkowy mecz z drużyną Ireneusza Mamrota był już kolejnym w tym sezonie, po którym kibice Śląska więcej niż o samym wyniku mówią o pracy zespołu sędziowskiego. Prowadzący zawody jako arbiter główny Jarosław Przybył oraz odpowiadający za VAR bracia Szymon i Tomasz Marciniakowie w 14. kolejce ekstraklasy we Wrocławiu podjęli dwie bardzo kontrowersyjne decyzje (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ), a po końcowym gwizdku gryźć w język nie zamierzał się trener Jacek Magiera. Szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych na pomeczowej konferencji powiedział o „skrzywdzeniu” jego zespołu, a przed kamerami telewizyjnymi wręcz o „oszustwie”, którego ofiarą w piątek miał paść Śląsk.

SĄ BŁĘDY, SĄ SZKOLENIA

Po kolejnej w ostatnich miesiącach zdecydowanej wypowiedzi Magiery na temat pracy sędziów (wcześniej narzekał na błędy kosztujące jego zespół punkty w meczach przeciwko Lechii czy Górnikowi Łęczna), na argumenty szkoleniowca wrocławian postanowił odpowiedzieć przewodniczący Kolegium Sędziów. Tomasz Mikulski sprawuje stanowisko od początku września, a wcześniej krótko był pełniącym obowiązki przewodniczącego po odejściu Zbigniewa Przesmyckiego.

"Jestem w stanie zrozumieć emocje, rozgoryczenie i również to, że ostatnio szereg decyzji łączonych z VAR zapadało na niekorzyść Śląska. Natomiast kategorycznie nie zgadzam się z stwierdzeniem trenera Magiery, że został przez sędziów oszukany, bo sugeruje to celowe działanie, co oczywiście jest nieprawdą"

- powiedział Mikulski w Przeglądzie Sportowym.

Przewodniczący KS jednocześnie nie chciał zdradzić czy podejmującego w tym sezonie tak dużo kontrowersyjnych decyzji Przybyła (to on podejmował kluczowe decyzje we wspomnianych meczach z Lechią i Górnikiem Łęczna) spotkają jakiekolwiek konsekwencje po spotkaniu we Wrocławiu. Jak podkreślił, podobne pomyłki nie są zamiatane pod dywan, tylko poddawane wnikliwym analizom na warsztatach i szkoleniach.

CO MAGIERA WIE O VAR?

Cytowany przez dziennik Tomasz Mikulski zwraca również uwagę, że szkoleniowiec Śląska nie ma pełnej wiedzy na temat funkcjonowania systemu VAR, a co ciekawe to już nie pierwszy taki zarzut skierowany w stronę Jacka Magiery w ostatnich dniach. Po spotkaniu z Bruk-Betem (3:4) opiekun wrocławian retorycznie pytał dlaczego arbiter główny nie podbiegł do monitora sprawdzić sytuacji ze spalonym Erika Exposito, co nie ma większego sensu biorąc pod uwagę naturę sytuacji. Z kolei podczas piątkowej konferencji ostro skrytykował decyzję sędziów w akcji, która zakończyła się golem Jagiellonii na wagę remisu.

"Z jego pomeczowej oceny wynika, że nie wie, do którego momentu można odwinąć akcję, która zakończyła się golem dla przeciwnika, żeby uwzględnić faktyczny faul na jego zawodniku. Otóż będący w wozie VAR Szymon Marciniak mógł się cofnąć tylko do momentu nieudanego zagrania innego zawodnika Śląska (Szymona Lewkota – przyp. red.), który nieatakowany skiksował i piłka poszła ponownie do piłkarzy Jagiellonii i wtedy rozpoczynała się nowa faza budowania akcji. Taki jest przepis organizujący działanie VAR i oczywiście nie wolno go łamać"

- podkreślił w Przeglądzie Sportowym przewodniczący Kolegium Sędziów.

Mikulski zapowiedział też organizowanie spotkań z przedstawicielami klubów na których między innymi będzie można lepiej poznać kwestie dotyczące przepisów. Nie wykluczył również rozmowy z trenerem wrocławian, o ile miałoby to pomóc w ostudzeniu jego emocji i dyskusji o błędach oraz rzekomych błędach. Zastrzegł jednak, że nie ma numeru telefonu Jacka Magiery.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.