Statystyki nie kłamią: Radomiak Radom
fot.: radomiak.pl
Radomiak Radom szybko wyrósł na najlepszego beniaminka sezonu 2021/2022, a jego szczególnym atutem są mecze rozgrywane przed własną publicznością. Śląsk ma jednak o co grać, bo wyrównanie najlepszego wyniku od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej przestaje być już odległą perspektywą.
Dość powiedzieć, że w dotychczasowych meczach trwającego sezonu ekstraklasy Radomiak zdobył więcej punktów niż dwaj pozostali beniaminkowie z Łęcznej i Niecieczy razem wzięci (a Górnik rozegrał w dodatku o jeden mecz więcej od radomian). Zespół prowadzony przez trenera Dariusza Banasika siedem z dziewięciu swoich oczek zanotował grając w roli gospodarza, a w dwóch poprzednich grach w Radomiu urywał się ze stryczka rzutem na taśmę – w poniedziałek remis 1:1 z Pogonią zagwarantował mu gol w 90. minucie, a wcześniejsze zwycięstwo 1:0 z Wartą zapewnił sobie dopiero w doliczonym czasie. Radomiak u siebie niepokonany jest już od sześciu spotkań, a ostatniego pogromcę znalazł 12 maja w meczu na szczycie I ligi z Bruk-Betem (0:1).
Najdłuższa seria w lidze
Śląsk po wygranej w hicie poprzedniej kolejki z Legią (1:0) jest coraz bliżej wyrównania najdłuższej serii bez porażki od startu nowego sezonu po powrocie ekstraklasy (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ). Dwa lata temu wrocławianie pierwszego pogromcę znaleźli w 10. kolejce w Kielcach, a po siedmiu meczach sezonu 2021/2022 mogą pochwalić się statusem niepokonanego, podobnie jak Lech Poznań. Biorąc pod uwagę również poprzednie rozgrywki, zielono-biało-czerwoni są niepokonani już od dziesięciu spotkań, a to akurat najlepszy wynik w lidze (poprzednio przegrali 23 kwietnia 0:2 w Częstochowie). Mini-seria dwóch kolejnych wygranych z Zagłębiem (3:1) i Legią również jest… najdłuższą aktualnie w ekstraklasie, a optymizmem napawa również passa bez przegranej na wyjeździe (o tym po zwycięskich derbach pisaliśmy TUTAJ).
Obecny sezon jest dopiero drugim w historii Radomiaka w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pierwsze spotkanie z elitą radomianie zanotowali w rozgrywkach 1984/1985, a niemałą rolę w doprowadzeniu do ich spadku odegrał wówczas Śląsk, który zresztą sam walczył o utrzymanie. W tamtym sezonie zielono-biało-czerwoni w dwumeczu z mazowieckim rywalem nie stracili nawet jednego gola (0:0 na wyjeździe i 2:0 u siebie), losy obu zespołów ponownie przecięły się jednak już na początku XXI wieku na zapleczu ekstraklasy.
W Radomiu, ale nie u siebie
W drugoligowej edycji 2005/2006 Radomiak ograł Śląsk we Wrocławiu 3:1, a na własnym boisku zremisował 1:1. Warto pamiętać, że zespół trenera Jacka Magiery w sobotę nie zagra na macierzystym stadionie beniaminka przy ulicy Struga, bo ten od czterech lat poddawany jest głośnym próbom chaotycznej przebudowy. Radomiak korzysta z areny Broni Radom, najważniejsze jednak, że występuje we własnym mieście, bo w poprzednim sezonie domowe mecze zdarzały mu się w Pruszkowie, a nawet Sosnowcu, zaś po awansie do ekstraklasy rozważano przenosiny do Bełchatowa.