Statystyki nie kłamią: Wisła Kraków
fot.: Mateusz Porzucek
Piłkarze Śląska Wrocław mają zaskakująco dobre wspomnienia z ostatnich spotkań z Wisłą Kraków. Jesienny pogrom przy Reymonta był efektowną kropką nad i, jednak koncentracja nadal jest wskazana, bo niewykluczone, że właśnie poniedziałkowy mecz okaże się decydujący w walce o utrzymanie.
Już ponad trzy lata trwa seria Śląska bez porażki z Wisłą Kraków – w tym czasie oba zespoły rywalizowały sześciokrotnie i aż cztery razy punkty trafiały na konto zespołu z Oporowskiej. Wisienką na torcie okazało się październikowe zwycięstwo 5:0 w stolicy Małopolski w pierwszym meczu obecnego sezonu, wrocławian na dobre mecze przeciwko trzynastokrotnemu mistrzowi Polski stać było jednak już wcześniej. W listopadzie 2019 roku potrafił pokonać również walczącą o utrzymanie Wisłę Artura Skowronka 2:1 na Pilczycach, a pół roku później nie dał jej większych szans przy Reymonta (3:1) – Śląsk bez porażki z poniedziałkowym rywalem pozostaje od rundy wiosennej sezonu 2018/2019. Wtedy komplet punktów i wygraną 1:0 wiślakom zagwarantował gol z rzutu karnego Jakuba Błaszczykowskiego, a by uświadomić o jak dawnych wydarzeniach mowa, dodajmy, że ten mecz był wyjazdowym debiutem Vitezslava Lavicki w ekstraklasie.
SPORO DO ŻYCZENIA
Śląsk podejmie Wisłę Kraków po niespodziewanym remisie 1:1 w Częstochowie. Zespół trenera Piotra Tworka postawił się jednemu z kandydatów do mistrzostwa Polski i mógł zdobyć więcej bramek, jednak strzały Fabiana Piaseckiego oraz Waldemara Soboty zatrzymywały się na słupku. To sprawia, że wrocławianie po dziewięciu tegorocznych meczach mają na swoim koncie zaledwie pięć trafień, to najgorszy wynik w ekstraklasie obok zamykającego tabelę Górnika Łęczna. Sporo do życzenia pozostawia również domowa niemoc zielono-biało-czerwonych. Dość powiedzieć, że z poprzedniego gola przed własną publicznością cieszyli się 335 minut temu, a i to tylko przy okazji rzutu karnego Piaseckiego w rywalizacji z Piastem (1:3). Poprzednią bramkę z gry Śląsk we Wrocławiu zdobył… 27 listopada (2:1 ze Stalą), wtedy też odniósł ostatnie ligowe zwycięstwo na Pilczycach.
TRZY, A JAKBY CZTERY
Wisła Kraków wywiera presję na Śląsk, bo w poprzedniej kolejce jako ostatni zespół ligi wreszcie doczekała się premierowego zwycięstwa w 2022 roku. Podopieczni Jerzego Brzęczka rozgromili przy Reymonta Górnika Zabrze 4:1 i choć nadal plasują się w strefie spadkowej, to ich strata właśnie do wrocławian wynosi już tylko trzy punkty (biorąc pod uwagę praktycznie przesądzony na korzyść Śląska bilans dwumeczu to cztery). Krakowianie w tym sezonie przegrali aż 14 ligowych meczów (więcej Zagłębie Lubin 15). Zdobyli 31 bramek (gorsze są jedynie Bruk-Bet, Warta i Górnik Łęczna), za to na wyjazdach stracili 28 (w tej statystyce słabsza jest tylko Wisła Płock 30). Na wygraną w roli gościa czekają zaś od 16 października (1:0 na Arenie Zabrze. Z kolei w sześciu poprzednich meczach z udziałem Białej Gwiazdy gole strzelały oba zespoły – w trzech ostatnich zobaczyliśmy ich łącznie aż 14.