Statystyki nie kłamią: Wisła Płock

Statystyki nie kłamią: Wisła Płock

fot.:

Historia ekstraklasowych meczów z Wisłą Płock jest skomplikowana dla Śląska Wrocław. W poprzednim sezonie głównym problemem była skuteczność, a pół roku temu właśnie drużyna z dawnej stolicy Polski zakończyła kadencję trenera Vitezslava Lavicki.



 

Śląsk wraca do ligowej rywalizacji po kolejnym przykrym spotkaniu z Pucharem Polski. Czwartkowa przegrana z Bruk-Betem (0:1) na Stadionie Wrocław oznaczała dla zielono-biało-czerwonych już trzecie z rzędu odpadnięcie z PP na pierwszej przeszkodzie, a wpadka jest tym bolesna, że zburzyła niezdobytą od 7 marca twierdzę na Pilczycach. Śląsk w rywalizacji ze Słonikami zanotował drugą porażkę z krajowym przeciwnikiem pod wodzą Jacka Magiery – pierwsza, co ciekawe dokładnie pięć miesięcy wcześniej, przytrafiła mu się na otwarcie nowego stadionu Rakowa Częstochowa (0:2). W międzyczasie wrocławianie przegrali też 0:4 z Hapoelem Beer Szewa, ten mecz odbywał się jednak w ramach kwalifikacji Ligi Konferencji Europy.

Nafciarze zwolnili Lavickę

W poprzednim sezonie Wisła Płock była wyjątkowo niewygodnym rywalem dla zespołu prowadzonego jeszcze przez Vitezslava Lavickę. W rundzie jesiennej Śląsk przegrał na wyjeździe 0:1 po golu rezerwowego Norwega Torgila Gjertsena, a wiosną zremisował we Wrocławiu 0:0. To drugie spotkanie przesądziło los czeskiego szkoleniowca w klubie z Oporowskiej, a w następnej kolejce na ławce zielono-biało-czerwonych siedział już Jacek Magiera. Ogółem w najwyższej klasie rozgrywkowej Śląsk i Wisła Płock rywalizowały 14 razy, a komplet punktów łupem wrocławian padł raptem czterokrotnie. W pięciu poprzednich meczach ograli jednak Nafciarzy trzy razy – ostatnio w czerwcu 2020 roku, a wygrana 2:1 w dawnej stolicy Polski pozwoliła im wówczas przypieczętować pierwszy od pięciu lat awans do grupy mistrzowskiej ekstraklasy.

Wyjazdowa niemoc

Prowadzona od pięciu miesięcy przez Macieja Bartoszka Wisła Płock, podobnie jak Śląsk, w środku tygodnia odpadła z Pucharu Polski po porażce w 120 minutach na terenie liderującej I lidze Korony Kielce (3:4). Spotkanie w stolicy województwa świętokrzyskiego potwierdziło, jak duże kłopoty Nafciarze mają z grą na wyjeździe – dość powiedzieć, że w tym sezonie przegrali wszystkie cztery ligowe mecze w roli gościa, a kompletu punktów nie zgarnęli również przy okazji ostatniej podróży w poprzednich rozgrywkach. Wisła Płock na wyjazdowe zwycięstwo czeka od 24 kwietnia, gdy pokonała Górnika na Arenie Zabrze (2:0), jednak niezależnie od tych kłopotów może pochwalić się zaskakującą skutecznością. Nafciarze w ośmiu meczach zdobyli 14 bramek, a lepszy w lidze pod tym względem jest tylko przewodzący tabeli Lech Poznań (18). Co ciekawe, trener Bartoszek również zna smak wyrzucenia Śląska z Pucharu Polski – w sezonie 2015/2016 dokonał tej sztuki na ławce Zawiszy Bydgoszcz (0:0 nad Brdą i 2:1 we Wrocławiu w ćwierćfinale). Mecz na Pilczycach okazał się jednak jego ostatnim w roli opiekuna ówczesnego pierwszoligowca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.