Statystyki nie kłamią: Zagłębie Lubin
fot.: Paweł Kot
Wyświechtane na wszystkie strony powiedzenie o tym, że derby rządzą się własnymi prawami od lat nie ma swojego zastosowania w potyczkach Zagłębia ze Śląskiem w Lubinie. Tutaj prawo jest stałe, powszechnie znane i już niezaskakujące – co by się nie działo, wrocławianom nie idzie. Dzisiaj czas to zmienić.
Gdyby pisaną ostatnimi meczami niemoc Śląska w Lubinie zamknąć w liczbie siedmiu straconych goli w dwóch poprzednich sezonach, problem nie byłby może aż tak palący. Sęk w tym, że wrocławianie po raz ostatni w roli gościa Zagłębia wygrali w listopadzie 2011 roku (5:1), czyli jeszcze przed wywalczeniem mistrzostwa Polski pod wodzą Oresta Lenczyka. W czterech ostatnich grach na stadionie Miedziowych wrocławianie nie mogli cieszyć się z żadnego punktu i zdobyli zaledwie jedną bramkę, w dodatku po samobójczym strzale obrońcy.
Zwycięstwo gospodarzy derbów Dolnego Śląska jest zresztą czymś, co od lat zdarza się regularnie. Niezależnie od tego czy mecz odbywa się we Wrocławiu czy w Lubinie, przyjezdnym jest pod górkę od prawie pięciu lat. W marcu 2016 roku Miedziowi wywieźli komplet punktów (2:0) ze Stadionu Wrocław, a spośród kolejnych dziewięciu potyczek, siedem zakończyło się wygranymi podejmującego, zaś dwie remisami.
Kibicom Śląska spadł kamień z serca po wyczekiwanym wyjazdowym przełamaniu sprzed dwóch tygodni w Bielsku-Białej (2:0). By realnie włączyć się do walki o powtórzenie lokaty z poprzedniego sezonu, trzeba jednak iść za ciosem, bo sześć zdobytych punktów w sześciu wyjazdowych meczach to ciągle słaby rezultat. Gorsze pod tym względem w całej lidze są na razie tylko cztery ostatnie zespoły tabeli z Gliwic, Płocka, Mielca i Bielska-Białej.
Co innego Zagłębie w meczach na własnym stadionie. Miedziowi nie przegrali tam żadnego z sześciu dotychczasowych spotkań w tym sezonie, podobną skutecznością obok Śląska pochwalić się mogą jeszcze tylko Lech i Pogoń. Lubinianie tylko Kolejorzowi ustępują zaś w długości serii meczów ze strzelonym golem w lidze. Zagłębie ze zdobyczą bramkową kończyło każde z poprzednich 14 spotkań, ostatni raz na zero z przodu zagrało 10 lipca przeciwko Wiśle Płock (0:1).