Stiglec ciągle nieobecny
fot.: Mateusz Porzucek
Chorwacki obrońca po fatalnym występie na inaugurację roku zniknął nie tylko ze składu, ale i kadry Śląska Wrocław. Pytanie czy dwutygodniowy odpoczynek wystarczy Stiglecowi jest jednym z najciekawszych przed zbliżającymi się derbami. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
O tym, jak źle w pierwszym tegorocznym meczu Śląska w Gdańsku (0:2) wyglądał Dino Stiglec prawdopodobnie krążą już legendy. Chorwacki obrońca zielono-biało-czerwonych szczególnie w pierwszej połowie podejmował praktycznie same złe decyzje, wyglądał jak nieprzygotowany do rundy, a jego niefrasobliwość raz po raz stwarzała szanse zawodnikom gospodarzy. Stiglec na stadionie Lechii paradoksalnie wykręcił całkiem niezłą notę w raporcie InStat, warto jednak zastrzec, że większość swoich udanych interwencji notował… po zupełnie niewymuszonych błędach. Trener Jacek Magiera zdjął go z boiska dopiero na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu, ale wyraz swojego niezadowolenia dał przy okazji ustalania kadry na dwa kolejne spotkania. Zarówno przeciwko Górnikowi Łęczna (1:1), jak i Piastowi (1:3), Stigleca zabrakło nawet na ławce rezerwowych.
- Nie powiem, żeby moje relacje z kimkolwiek się popsuły i nie popsują się. Rozmawialiśmy z Dino po meczu w Gdańsku (0:2), dostał informację na temat tego spotkania, dużo sytuacji też sobie wyjaśnialiśmy. Nie pojechał z nami do Łęcznej, przeciwko Piastowi znowu znalazł się poza kadrą, ale to w żaden sposób nie skreśla go z walki o miejsce w dwudziestce na mecz z Zagłębiem. Otwarcie trzeba sobie powiedzieć, że Śląsk ma dzisiaj wyrównaną kadrę, jeżeli chodzi o ofensywę – poza Stiglecem są jeszcze Victor Garcia, Dennis Jastrzembski, patrzymy na dyspozycję dnia -
- powiedział pytany przez nas o Chorwata na pomeczowej konferencji prasowej w sobotni wieczór trener Jacek Magiera. Szkoleniowiec wrocławian jednocześnie zastrzegł, że zmiany w składzie na niedzielne derby Dolnego Śląska są nieuniknione i konieczne, jednak nie chciał na gorąco mówić o szczegółach.
Przed spotkaniem z Zagłębiem nazwisko Stigleca wraca jak bumerang, bo trudno zapomnieć o tym, co zrobił w swoim pierwszym ekstraklasowym starciu z lokalnym przeciwnikiem. Chorwat we wrześniu 2019 roku właśnie w domowym meczu z Miedziowymi popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego w szalonych derbach zakończonych remisem 4:4. Wtedy na pierwszym planie w zespole Vitezslava Lavicki był zdobywca hat-tricka Erik Exposito, bez pierwszej ekstraklasowej bramki Stigleca we Wrocławiu, mogłoby się jednak skończyć wyjątkowo bolesną porażką. Niewykluczone, że w niedzielę Chorwat stanie naprzeciwko Zagłębia po raz ostatni, wszak jego kontrakt przy Oporowskiej obowiązuje tylko do końca obecnego sezonu. Jeśli chce pozostać w Śląsku, powinien prezentować zdecydowanie wyższą formę niż na początku 2022 roku.
Początek meczu 23. kolejki ekstraklasy Śląsk – Zagłębie zaplanowano na niedzielę o 17:30.