Świetnie sobie radził na boisku, a teraz błyszczy w hali. Przykład Waldemara Soboty

Świetnie sobie radził  na boisku, a teraz błyszczy w hali. Przykład Waldemara Soboty

fot.:

Waldemar Sobota zakończył karierę piłkarską w 2022 roku, ale nie poprzestał na tym w kontynuowaniu kariery sportowca. Były piłkarz Śląska Wrocław od sezonu 2022/23 reprezentuje barwy Dreman Futsal Opole Komprachcice. Jego dobrą dyspozycję dostrzegł selekcjoner futsalowej reprezentacji Polski, który powołał go na najbliższe zgrupowanie.



 

Waldemar Sobota, mistrz Polski z 2012 roku ze Śląskiem Wrocław ponownie ma szansę zagrać w reprezentacji Polski. Tym razem w futsalu. Selekcjoner Błażej Korczyńki powołał go do reprezentacji Polski na barażowy dwumecz z Chorwacją o awans na Mistrzostwa Świata w Uzbekistanie.

Waldemar Sobota ma szanse zostać pierwszym piłkarzem, który zagrał w reprezentacji Polski zarówno na trawie, jak i w hali. Co ciekawe, Sobota na zielonej murawie także debiutował w meczu przeciwko Bośni i Hercegowinie, a swój premierowy występ uczcił bramką. Łącznie w reprezentacji rozegrał siedemnaście spotkań i strzelił cztery gole.

BŁYSZCZY NA PARKIECIE 

Po drugiej przygodzie ze Śląskiem i zakończeniu kariery na dużych boiskach w 2022 roku Sobota zaczął grać w piłę halową w Dreman Opole Komprachcice, występującym w futsalowej Ekstraklasie. Patrząc na walory byłego mistrza Polski, wydawało się, że ma wszelkie predyspozycje do gry w piłkę halową. Potwierdziło się jednak, że te dwie dyscypliny tyle samo łączy, co dzieli. Pierwszy sezon wymagał sporo adaptacji, który Sobota zakończył z dorobkiem siedmiu goli i dwóch asyst w osiemnastu meczach.

W bieżących rozgrywkach jest on jednym z najlepszych zawodników ligi. Po 29 kolejkach  ma na koncie 26 goli i 15 asyst. W tabeli strzelców zajmuje trzecie miejsce, jest najlepszym polskim snajperem. Można tylko żałować, że Śląsk Futsal Wrocław gra w zaledwie w I lidze i póki co trzecia przygoda Soboty ze Śląskiem pozostaje jedynie jako marzenie. Może za jakiś czas?

PRZESZŁOŚĆ WE WROCŁAWIU I NA HALI 

Waldemar Sobota nie jest pierwszym graczem Śląska, który grał na hali w rozgrywkach ogólnopolskich.

Krzysztof Mączyński, dawny kapitan Śląska i reprezentant Polski na początku swojej kariery łączył grę na trawie z występami na hali. Wraz z drużyną Kupczyka Kraków wywalczył Młodzieżowe Mistrzostwo Polski.


W sezonie 1999/2000 w Ekstraklasie Futsalu występował zespół Laguna Brzeg Dolny. Wyróżniającymi zawodnikami byli Mirosław Drączkowski, bardzo utalentowany  ofensywny zawodnik Śląska na przełomie lat 80/90. Wielokrotnie  występował w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Był bliski wyjazdu na Olimpiadę w Barcelonie, ale na przeszkodzie stanęła kontuzja. Właśnie częste urazy zahamowały, a później wręcz zablokowały rozwój nieprzeciętnego talentu. 


Dziesięć lat później na drugim poziomie rozgrywkowym grał zespół Futsal Siechnice.  Występował tam Tomasz Jaworski, który występował w Śląsku w pierwszym sezonie w III lidze. W bramce tego zespołu bronił obecny asystent trenera Magiery - Krzysztof Kapelan.


Patryk Klofik był jednym z najlepszych zawodników Śląska, który w 2008 roku wracał do Ekstraklasy. Jedenaście lat później zaliczył sezon w drugoligowej Credo Futsal Piła. Grał dobrze, regularnie strzelał gole i był bliski awansu do I ligi.


Od trzech sezonów w pierwszoligowym zespole Futsal Szczecin występuje Radosław Janukiewicz. Wychowanek WKS-u mający na koncie blisko 200 występów w Śląsku na trzech poziomach rozgrywkowych od lat związał swoje życie ze stolicą województwa zachodniopomorskiego. Oprócz gry na hali jest bramkarzem Regi Trzebiatów. 


W ubiegłym sezonie sporą sensacją było zatrudnienie przez jeden z najbardziej utytułowanych klubów futsalowych w Polsce - Clearex Chorzów Piotra Ćwielonga. Popularny Pepe zakończył właśnie karierę na trawiastych boiskach i pojawienie się na hali w rodzimym Chorzowie wydawało się dobrym posunięciem. Wyszło przeciętnie. W dziesięciu ligowych meczach 37-latek nie strzelił żadnego gola. W dwóch występach w halowym Pucharze Polski zdobył jedną bramkę, a pucharową przygodę zakończył właśnie we Wrocławiu. Clearex odpadł z grającym dwie klasy niżej Śląskiem, a kibice mieli okazje ponownie zobaczyć trzykrotnego medalistę mistrzostw Polski. 


20 lat temu juniorzy starsi Śląska wygrali Ligę Dolnośląską Juniorów. W kadrze było sporo graczy, którzy wystąpili potem w pierwszym zespole (Janukiewicz, Małecki, Bielski, Sasoin, Rudnicki, Kasprzycki, Kaprzycki, Hajdamowicz, Bury, Marek, Jakólski). Część ówczesnego sztabu wiązało spore nadzieje z rozgrywającym Mateuszem Jaskólskim. Skończyło się na pięciu występach. Jaskólski potem regularnie grywał w dolnośląskich drużynach na poziomie III ligi (ze Ślęzą w II). Grał także na drugim poziomie rozgrywkowym ligi futsalu w barwach Orła Jelcz Laskowice i Piątki Opole.


Siedem lat temu w barwach pierwszoligowego Futsal Team Brzeg grał Janusz Gancarczyk. W ubiegłym roku wrócił na hale i ponownie zameldował się w Brzegu. Spisuje się dobrze. Priorytetem jest gra w Moto Jelczu Oława, ale na hali też notuje udane występy. Jesienią był nawet autorem gola kolejki I ligi.


SKĄD ZNAMY OBECNĄ EKIPĘ? 

W składzie WKS Śląsk Futsal Wrocław nie brakuje graczy, którzy występowali w Śląsku na trawie. Co cieszy, udział takich zawodników rośnie.

W pierwszym sezonie były to zaledwie epizody. W kilku meczach bronił Kacper Czapran, który w Wojskowym Klubie Sportowym Śląsku pojawił się w wieku 11 lat i grał tu (z krótką przerwą na wypożyczenie do Piasta Żmigród) do ukończenia wieku juniorów.W jednym meczu zagrał Paweł Ujas, grając w młodzieżowym Śląsku gdy jeszcze klub nosił nazwę MSP Śląsk. Trzecim  zawodnikiem był Damian Katrycz. Obecny trener rocznika 2013 w Akademii Śląska zaczynał granie również w wojskowym Śląsku. W pierwszym futsalowym sezonie wystąpił w kilku spotkaniach. 

W kolejnym sezonie w kadrze drugoligowego WKS-u znalazł się Kacper Antos, który kilka lat spędził w wojskowym Śląsku. W ubiegłym sezonie klub zmienił strategię. Kadrę oparł przede wszystkim na zawodnikach z regionu. Pojawili się też zawodnicy z przeszłością w trawiastej drużynie Trójkolorowych. Efektem był awans do I ligi

Gwiazdą zespołu stał się Miłosz Taranek. Do Śląska trafił w wieku 16 lat z Lechii Dzierżoniów. Grał w Centralnej Lidze Juniorów i IV lidze. Powrót do Wrocławia, tym razem do małej piłki był bardzo udany. Taranek strzelił 24 gole i został królem strzelców II ligi. . Zdobywanie bramek kontynuuje również w bieżącym sezonie na poziomie I ligi, z dwunastoma trafieniami jest drugim strzelcem zespołu.

Kolejnym wychowankiem Śląska jest Piotr Gorczyca. W drużynie zielono-biało-czerwonych grał do juniora młodszego, zdobywając mistrzostwo Dolnego Śląska w kategorii młodzik i trampkarz. W ubiegłym sezonie był mocnym punktem zespołu w pierwszej fazie sezonu. W drugiej musiał pauzować z powodów zdrowotnych. W bieżących rozgrywkach rzadko występuje w pierwszym zespole. Jest jednym z grających trenerów w drugoligowych rezerwach i niejednokrotnie wspierał zespół także na parkiecie.

Rozgrywki w rezerwach rozpoczęli Mateusz Dec i Filip Kapinos. Dobre występy pozwoliły im zadebiutować w końcówce sezonu w pierwszym zespole. Dec przez wiele lat był bramkarzem drużyn młodzieżowych WKS Śląsk. Po zakończeniu wieku juniora skupia się na grze w hali. W bieżącym sezonie grał zarówno w I i II lidze. Kapinos w Śląsku występował tylko jeden sezon, w wieku trampkarza. W ubiegłych rozgrywkach przez długi czas prowadził w tabeli strzelców III ligi, a pod koniec rundy wiosennej zdobył też sześć bramek w pierwszej drużynie. W bieżącym sezonie gra regularnie w I lidze, niejednokrotnie wspomagał też rezerwy. W ubiegłym sezonie w rezerwach kilka meczów zaliczył też Kornel Chajdziony.

W bieżącym sezonie w pierwszym zespole Śląska pojawił się Filip Turkowyd. Wychowanek Śląska spędził w akademii wiele lat do poziomu juniora młodszego. Od tego czasu skupił się na grze w futsalu. Zaliczył występu w Ekstraklasie: Orzeł Futsal Jelcz Laskowice, Legia Warszawa i Darkomp Wilanów. Był czołowym graczem reprezentacji Polski na Mistrzostwach Europy U-19, gdzie Polacy zajęli trzecie miejsce, a Turkowyd strzelił gola w półfinale. Był również członkiem reprezentacji Polski na Akademickich Mistrzostwach Świata 2022 roku w Portugalii (piąte miejsce Biało-Czerwonych. W obecnym sezonie jest mocnym punktem drużyny Śląska.

ZNANE NAZWISKA NIE TYLKO W "JEDYNCE"

W rezerwach pojawiło się dwóch graczy z ciekawym CV i dorobkiem w Śląsku: Daniel Łuczak jest ostatnim stuprocentowym wychowankiem Śląska, który strzelił dla niego gola w Ekstraklasie. Przeszedł przez wszystkie szczeble szkolenia, wygrywał mistrzostwo Dolnego Śląska młodzików i dwa razy trampkarzy, awansował do makroligi juniorów młodszych. W rezerwach grał III lidze, a w latach 2017-18 zaliczył czternaście występów w Ekstraklasie, w której strzelił jednego gola. Obecnie gra we wrocławskiej okręgówce w Polonii Trzebnica.  Gra też w amatorskiej Prolidze, regularnie kolekcjonując nagrody dla MVP. Był powoływany do reprezentacji Polski w piłce pięcioosobowej, w ubiegłym roku brał nawet udział w mistrzostwach Świata. W futsalowej II lidze grał jesienią ubiegłego roku i był wtedy najlepszym strzelcem drużyny.

Jego rówieśnikiem jest Patryk Drożyński. Przez wiele lat rywalizował z Danielem o miejsce w ataku Śląska. Przygodę z naszym klubem na trawiastych boiskach zakończył w wieku w wieku 19  lat na poziomie III ligowych rezerw. Następie występował w klubach III i IV ligi oraz klubach niemieckich, Grając w Bielawiance został królem strzelców IV ligi. Obecnie gra w IV ligowej  Stalli Brzeg. W futsalowych rezerwach Śląska grał przez cały sezon i z sześcioma trafienami został najlepszym strzelcem drużyny.

Pisząc o siostrzanych odmianach piłki nożnej warto też wspomnieć o pewnej zapomnianej postaci, która zaliczyła epizod we Wrocławiu. Wojciech Polakowski był przez wiele lat solidnym graczem na II poziomie rozgrywkowym, W I lidze zaliczył 8 występów w barwach Amiki Wronki. W sezonie 1998/99 grał w Varcie Namysłów. Właściciel klubu Ryszard Raczkowski uznał, że projekt II ligi w Namysłowie się wyczerpał i postanowił przenieść klub gdzie indziej. Swoje pierwsze kroki skierował do Wrocławia. Raczkowski przez pewien okres miał wpływ na sprawy w Śląsku. Do klubu mieli trafiać gracze z Namysłowa. Wystąpili w turnieju w Dzierżoniowie, na Oporowskiej odbył się dość szeroko zakrojony casting,  Ale to temat na osobną opowieść. Pod koniec rundy jesiennej Jacek Cieśla i właśnie Polakowski zdążyli zagrać w lidze w barwach Śląska. Polakowski dwa razy. Projekt ostatecznie spalił na panewce  a Raczkowski przeniósł Vartę do Odry Opole. Polakowski grał w piłkę jeszcze przez piętnaście lat, ale sukcesy święcił w innej dyscyplinie. Polakowski był zawodnikiem beach soccera – piłki plażowej. Był czołowym graczem w kraju zaliczył 30 meczów w reprezentacji Polski (22 gole). W 2006 roku brał udział w  mistrzostwach Świata. Po zakończeniu kariery był trenerem reprezentacji Polski seniorów oraz U-21 w piłce plażowej.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.