Szansa na lidera


Po odpadnięciu z rozgrywek Ligi Europejskiej czas na ligowy pojedynek przy Oporowskiej. Śląsk w niedzielę o godzinie 14:30 zmierzy się z Widzewem Łódź. WKS w przypadku zwycięstwa ma szanse wysunąć się na pozycję lidera ekstraklasy po tym, jak Lech Poznań poległ w Zabrzu z Górnikiem 1:2. Śląsk pożegnał się w czwartek z Ligą Europejską po remisie z Rapidem Bukareszt, ale nikt nie ma wątpliwości, że po Dundee United i Lokomotiwie Sofia, rywal ze stolicy Rumunii był po prostu poza zasięgiem wrocławian. Podopiecznym trenera Oresta Lenczyka bardzo trudno było odrobić straty z pierwszego meczu. Odpadnięcie z Rapidem nie przyniosło jednak żadnego wstydu wrocławianom. Kto jeszcze kilka miesięcy temu spodziewał się, że Śląsk dojdzie do IV rundy eliminacji, ba, że w ogóle zagra w LE? Piłkarze zrobili, co mogli, a teraz muszą skupić się po prostu na ekstraklasie i Pucharze Polski.
Okazja na kolejne punkty w lidze nadarzy się już w najbliższą niedzielę. Do Wrocławia zawita ósmy w tabeli Widzew Łódź. To będzie pojedynek drużyn niepokonanych dotąd w lidze, bowiem Widzew w tym sezonie również jeszcze nie przegrał. "Widzewiacy" na inaugurację rozgrywek zremisowali u siebie z Wisłą, potem podzielili się punktami z Górnikiem i Podbeskidziem, a w ostatniej kolejce pokonali Polonię Warszawa.
Trener Orest Lenczyk w czwartek oszczędził kilku podstawowych zawodników. W pierwszym składzie zabrakło między innymi Piotra Celebana, Amira Spahicia i Johana Voskampa, z kolei za kartki pauzował Sebastian Mila. Wszyscy ci zawodnicy będą do dyspozycji trenera w meczu z łodzianami. Trener Widzewa, Radosław Mroczkowski, podobnie jak szkoleniowiec wrocławian, będzie miał do dyspozycji w tym meczu wszystkich piłkarzy. Po kontuzjach wracają Dudu i Madera.
Wrocławscy kibice są pełni optymizmu przed tym spotkaniem, ponieważ Śląsk wygrał trzy ostatnie mecze w ekstraklasie, w tym ostatni, szczególnie ważny pojedynek z Legią przy Łazienkowskiej. To nie oznacza, że Widzew położy się przed rywalem, wręcz przeciwnie. Łodzianie liczą na to, że Śląsk zmęczony po czwartkowym meczu pucharowym będzie w słabszej dyspozycji.
Trener Widzewa, Radosław Mroczkowski, podobnie jak szkoleniowiec wrocławian, będzie miał do dyspozycji w tym meczu wszystkich piłkarzy. Po kontuzjach wracają Dudu i Madera.
"Mamy dobrze rozpracowanego rywala, wiemy, na co go stać. O meczu z tamtego sezonu już zapomnieliśmy. To już historia. Jedziemy do Wrocławia po to, by wygrać i nie powtórzyć błędu z wiosny. Musimy wysoko postawić poprzeczkę, bo Śląsk to dobry zespół." - powiedział dla oficjalnej strony internetowej Widzewa Jarosław Bieniuk. Obrońca łodzian wspomina zremisowany mecz we Wrocławiu. Widzew jeszcze do 85. minuty wygrywał ze Śląskiem przy Oporowskiej 2:0, ale ostatecznie gole Łukasza Madeja i Sebastiana Mili w końcówce dały wrocławianom remis.
Początek spotkania w niedzielę o godzinie 14:30. Arbitrem spotkania będzie Dawid Piasecki.