Szewczuk ratuje remis: RAD – Śląsk 1:1

Śląsk nie przegrał trzeciego sparingu z rzędu. W końcówce spotkania z serbskim RAD Belgrad remis dla wrocławian uratował Tomasz Szewczuk, który wykończył akcję Dariusza Górala. Gola dla rywali zdobył w pierwszej połowie Stanojević. W wyjściowym składzie WKS-u pojawił się testowany Baiano, ale z powodu urazu w przerwie opuścił plac gry.


 

Brazylijczyk zajął w środku pola miejsce Antoniego Łukasiewicza. W porównaniu do sparingu z FJ Jablonec była to jedyna korekta, na jaką zdecydował się Ryszard Tarasiewicz. Z kolei w ekipie z Belgradu wystąpił obrońca Aleksandar Todorovski, który półtora roku temu przebywał we Wrocławiu na testach, lecz szkoleniowcowi WKS-u nie wpadł w oko.

W pierwszych minutach zamieszanie na murawie wprowadził arbiter, który ukarał Sebastiana Milę żółtą kartką i ...kazał mu zejść z boiska. Piłkarz Śląska nie posłuchał, do dyskusji włączył się Vuk Sotirović i sędzia decyzję zmienił. Po chwili Serbowie wykonali rzut wolny, po którym Pajović główkował obok słupka. W odpowiedzi Sotirović uderzył z woleja, ale Borjan pewnie chwycił piłkę.

Drużynom brakowało dokładności, a efektem tego była znikoma ilość sytuacji bramkowych. Gracze Śląska dwukrotnie byli łapani na spalonym (Mila, Baiano), a Ćwielong zdołał nawet minąć bramkarza, lecz za daleko wypuścił sobie piłkę. Receptą miały być strzały z dystansu, ale po próbach Mili i Jovančicia skutecznie interweniowali obaj bramkarze.

W 28 minucie Stanojević jako pierwszy zachował zimną krew i Serbowie wyszli na prowadzenie. Uskrzydleni rywale mogli w mgnieniu oka podwyższyć wynik, ale techniczny lob jednego z nich minimalnie minął bramkę Kelemena.

Najlepszą okazję na wyrównanie miał Sotirović, który po dograniu Sochy zmylił obrońcę i uderzył z ostrego kąta, ale Borjan zdołał odbić piłkę. Ta trafiła jeszcze przypadkowo w nogi Ćwielonga, ale czujny golkiper nie pozwolił się jej wtoczyć do bramki. Przed przerwą zawodnicy RAD-u jeszcze dwukrotnie groźnie zaatakowali, ale strzelali niecelnie.

W przerwie z powodu urazu zmuszony był zejść Baiano (drugą część oglądał z opatrunkiem na nodze), a tuż po niej Sebastian Dudek tak podkręcił piłkę z rzutu rożnego, że omal nie skopiował wyczynu Kazimierza Deyny ze spotkania z Portugalią na Stadionie Śląskim z roku 1977. Bramkarz z Belgradu zdążył zareagować w ostatniej chwili i jego zespół wciąż prowadził.

Przez długie minuty na boisku nie działo się nic wartego odnotowania. Odmienił to dopiero strzał Patryka Klofika, po którym piłka minimalnie pofrunęła nad poprzeczką. Do końca gry pozostawało 25 minut.

Gdy wydawało się, że Śląsk przegra 0:1 trzeci kolejny sparing, sprawy w swoje ręce, a raczej nogi, wziął Dariusz Góral. Młody skrzydłowy urwał się obrońcom i spod linii końcowej dośrodkował piłkę do nadbiegającego Tomasza Szewczuka, który pewnie wpakował ją do siatki. W końcówce wrocławianie zepchnęli RAD do głębokiej defensywy, ale wynik już się nie zmienił.

RAD Belgrad – Śląsk Wrocław 1:1(1:0)
Stanojević 28’ – Szewczuk 84’

RAD Belgrad:
Skład wyjściowy: Borjan - Todorovski, Pajović, Kosorić, Prso, Koković, Milivojević, Raspopović, Stanojević, Jovančić, Ristić

Śląsk Wrocław:
I połowa: Kelemen - Socha, Celeban, Spahić, Pawelec - Baiano, Madej, Sztylka, Mila, Ćwielong – Sotirović
II połowa: Kelemen (60. Kaczmarek) – Socha (62. Tymiński), Kaśnikowski, Fojut, Pawelec (62. Szydziak) - Góral, Łukasiewicz, Ulatowski, Dudek, Klofik - Szewczuk.


źródło: slaskwroclaw.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.