Tadeusz Pawłowski po meczu: Nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, a mieliśmy ich dużo
Tadeusz Pawłowski: Gratuluję trenerowi Probierzowi zwycięstwa. O meczu mogę powiedzieć tylko, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, a mieliśmy ich dużo. Dlatego taki jest wynik.Panie Trenerze mówi Pan,żeby nie mówić już o Mili, ale chyba muszę, bo szczególnie w I połowie wydawało nam się, że brakowało rozgrywającego.
Brakowało na pewno kreatywnego zawodnika w środku pola. Peter był chory. I to wszystko. O Milę proszę się zapytać w Gdańsku.
W jakiej formie jest Mateusz Machaj skoro dzisiaj nie zagrał?
Zastanawialiśmy się co zrobić. Wpuściliśmy drugiego środkowego napastnika dlatego nie mogliśmy odsłonić bardziej środka pola bo zdjęliśmy Danielewicza, daliśmy też skrzydłowego, później kontuzja Droppy. Myśleliśmy o wpuszczeniu Machaja ale zejście Lukasa Droppy nam to uniemożliwiło, musieliśmy Hołotę przesunąć do drugiej linii i wpuścić Pawelca bo nie można się było bardziej odsłonić. Ciągle było tylko 1:0.
Czym było podyktowane postawienie na Kamila od pierwszej minuty?
Uważam, że Jagiellonia ma młody zespół, więc uważałem, że będzie pasował. Robert dawno nie strzelił bramki i nie miał asysty, więc trzeba było kombinować. Gdyby Kamil miał szczęście, to mógłby strzelić dzisiaj dwie bramki. Trzeba nieco poczekać, dać mu znowu szansę i będzie lepiej. Dzisiaj zagrał większą część meczu. Jakby strzelił to byśmy mówili, że to sensacja, a skoro nie udało się, to zastanawiamy się czy było warto. Uważam jego grę za dobrą. Trochę lepiej powinno być z pressingiem, może nie powinien dać zacentrować tej diagonalnej piłki, z której straciliśmy bramkę, ale to Zieliński musi skoczyć. Ogrywamy go i myślę,że będziemy mieć jeszcze z niego wiele pożytku.
Nie za długo czekaliście ze zmianami?
Była w 70. minucie, mieliśmy zdecydowaną przewagę. Raz po raz mieliśmy sytuacje. Nie spieszyliśmy się, bo był rytm i sytuacje. Cały czas patrzyliśmy, co się dzieje na boisku. Milos miał sytuacje, którą nie wiem jak obronił bramkarz.
Gdzie jest problem Dudu? Z jednej strony inicjował wiele ataków, ale z drugiej strony słabo mu idą stałe fragmenty gry.
Dudu ma dobrze ułożoną nogę, stałe fragmenty gry to jest jego mocna strona, ale dzisiaj rzuty rożne – sam się zastanawiałem jak on to robi. Oddał natomiast doskonały strzał. Na pewno ma spore umiejętności, tego się nie zapomina.
Czy trener weźmie dzisiaj na indywidualną rozmowę Flavio, jak się wykorzystuje sytuacje?
To trochę nasza bolączka, że potrzebujmy dużo sytuacji na zdobycie bramki. Jagiellonia miała dwie sytuacje i raz zdobyła gola. Gola z niczego, po dośrodkowaniu, które nie ma prawa dojść. Ta druga akcja była z kontry, kiedy my już byliśmy odsłonięci. Hołota wybił wtedy piłkę z linii bramkowej. My przy wygranych meczach też mieliśmy dużo sytuacji. Musimy to przemyśleć na spokojnie i przeanalizować. Chłopcy na pewno walczyli przez 90 minut. Mieliśmy około ośmiu bardzo dobrych sytuacji, które mogły zakończyć się bramkami. Trener może pomóc drużynie do pola karnego, tam już jak są sytuacje bramkowe liczy się indywidualna umiejętność. Zimna krew i skierowanie piłki do bramki. Kiedy trzeba to na siłę, a kiedy trzeba to technicznie do rogu. Niestety nie zrobiliśmy tego dzisiaj.
Czy to Pana nie zaczyna denerwować, że Legia jeszcze nie sprzedała Radovicia a już niektórzy widzą Marco w Warszawie?
Denerwuje mnie to trochę, bo to zawsze się pojawia tuż przed naszym meczem, ale rozumiem to. Jest prasa i ma prawo pisać. Wczoraj rozmawiałem z prezesem, odzewu z Legii w ogóle nie było a takie informacje się ukazują. Musimy z tym żyć. Jakiś psychologiczny wpływ to pewnie ma, bo wszyscy czytamy to. Z tego co ja wiem to żadnej oficjalnej oferty nie ma.