Tadeusz Pawłowski: Tym meczem rozpoczniemy walkę o mistrzostwo

- Chłopcy w każdym meczu dają z siebie wszystko. Na pewno czasem brakuje trochę jakości, ale wychodzimy na boisko po to, by wygrywać. Przyjąłem też inną taktykę, nie mówię już o pierwszej ósemce. Mówię oficjalnie: walczymy o mistrzostwo Polski - powiedział trener Tadeusz Pawłowski na konferencji prasowej przed meczem z Podbeskidziem.


 

Wiem, że zbliżają się święta, ale chciałbym też, żeby wrocławianie spędzili najbliższą sobotę ze Śląskiem Wrocław. Serdecznie wszystkich zapraszam w imieniu swoim i zespołu. Myślę, że klub również wyszedł z ciekawą inicjatywą, aby obniżyć ceny biletów. Warto przyjść, bo zagrają dwie drużyny z pierwszej ósemki. Podbeskidzie jest zespołem dosyć niewygodnym, walczącym. Nasi sympatycy z pewnością zobaczą dobre spotkanie. Myślę, że tym meczem rozpoczniemy walkę o mistrzostwo Polski.

Czy spodziewa się Pan jakiegoś wielkanocnego „Zajaca” po tym, co zdarzyło się we wczorajszym meczu Pucharu Polski?


Myślę, że to będą dwa różne spotkania, w środku pola w Podbeskidziu zagrają inni zawodnicy. Ja patrzę na nasz zespół i stać nas na zdominowanie przeciwnika. Chłopcy również tęsknią za zdobyciem trzech punktów i uważam, że w tym meczu przekroczymy tę magiczną liczbę 40 punktów.

Dalej Pan utrzymuje, że 40 punktów wystarczy, aby być w pierwszej ósemce?


Mówię o przekroczeniu, zwycięstwie, czyli 42 punktach. Ostatnio padało wiele negatywnych pytań, np. o brak zwycięstw w tym roku. Myślę, że analizując to troszeczkę pozytywnie, to mamy tylko siedem punktów straty do Legii. Po podziale to się jeszcze zmniejszy. Teraz przyszedł czas na zwycięstwa. Przez te dwa tygodnie mogliśmy się zregenerować, a także zastanowić się nad tym, co należy poprawić.

Czy wszyscy są gotowi do gry?

Mamy jedynie problem z Lukasem Droppą. Jest kontuzjowany od trzech tygodni, to wszystko się przeciąga i dlatego nie będzie zdolny do gry. Poza nim wszyscy chcą grać.

W jakim stanie Kamil Dankowski wrócił z reprezentacji?

Kamil jest młodym zawodnikiem, w krótkim odstępie czasu zagrał dwa mecze po 90 minut. Mamy dwie możliwości – Kamil albo Dudu. Obaj są w dobrej formie, ich atutem jest gra do przodu. Obojętnie który z nich wyjdzie na boisko, to i tak da nam jakość.

W bramce wystąpi Jakub Wrąbel czy Mariusz Pawełek?


Już dawno mówiłem, cieszy mnie szansa, jaką dostał Kuba. Mógł trochę posmakować tej ligi. W dalszym ciągu twierdzę, że jeśli chcemy grać o mistrzostwo, to będzie bronił Mariusz, a czas Kuby na pewno przyjdzie. Nie chciałbym się z tym kryć czy oszukiwać. Mariusz już trenuje z nami dwa tygodnie, będę z nim jeszcze rozmawiał.

Czy nie jest Panu smutno, że frekwencja na meczach wciąż jest bardzo niska?


Oczywiście, że jest mi trochę smutno. Jestem wrocławianinem, zaczynałem jako kibic, czy nawet przychodziłem na trening, aby podawać piłki. Ja tym wszystkim żyję. Może gdy przyjdą te mecze o pierwszą trójkę, to frekwencja się poprawi, a kiedy ludzie zobaczą naszą grę, to zostaną przy drużynie. Chłopcy w każdym meczu dają z siebie wszystko. Na pewno czasem brakuje trochę jakości, ale wychodzimy na boisko po to, by wygrywać. Przyjąłem też inną taktykę, nie mówię już o pierwszej ósemce. Mówię oficjalnie: walczymy o mistrzostwo Polski.

Czy wie Pan, że strzelacie najwięcej bramek w historii Śląska?

Cieszę się, że idziemy do przodu. Różne były kłopoty, np. absencja Marco. Te statystki bronią nas przed stwierdzeniami, że jest jakiś wielki kryzys. Chciałbym wygranej już w najbliższą sobotę, aby skupić się na tym, co w górze tabeli.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.