Taktyczne podsumowanie rundy (3): Wnioski końcowe

W poprzednich odcinkach posumowania rundy opisywaliśmy założenia taktyczne gry Śląska i ich wykonanie. Czas przejść do wniosków i podsumowań i dokonać oceny poczynań trenera i piłkarzy w zakończonych rozgrywkach. Wybiegamy również lekko w przyszłość, próbując ocenić, na co w nadchodzącym sezonie stać zespół Śląska.


 

1. Plusy gry Śląska
O plusach pisać ciężko, zwłaszcza w kontekście tak nieudanej rundy. Dłuższymi momentami mogła się podobać współpraca między obrońcami, choć głównie można to powiedzieć tylko o najbardziej podstawowym kwartecie. Gdy on znajdował się na boisku, Śląsk tracił niewiele goli. Udana była też współpraca w duecie Mila- Sotirović przy prostopadłych rozegraniach. Jeśli jednak należałoby coś wyróżniać w Śląsku, byliby to raczej poszczególni zawodnicy, a nie system gry. Kelemen, Sotirović, Mila, Celeban, momentami Madej stanowili jakość, która dość mocno odbiegała od tego, co prezentował zespół jako całość i to ich przebłyski decydowały o punktach dla wrocławian.

2. Nad czym pracować

W osiemdziesięciu procentach naszych pomeczowych analiz pojawiał się termin „krycie przy stałych fragmentach gry”, więc musi być cos na rzeczy. Pomijając liczbę goli straconych w ten sposób, mnóstwo było sytuacji, kiedy kibicom drżało serce, bo gdy centra szła w pole karne, należało się spodziewać właściwie wszystkiego, a kiedy ktoś już się spodziewał wszystkiego, defensywa Śląska i tak potrafiła do zaskoczyć. Inne słabe strony Śląska też przewijały się przez całą rundę i wspominaliśmy o nich wielokrotnie. Jako że tym razem wrocławianie będą walczyć o ligową czołówkę, przypomnijmy jeszcze raz rzeczy, których po tym okresie przygotowawczym już na pewno nie zobaczymy. Bo przecież defensywni pomocnicy już nigdy nie pozostaną poza akcją, dodatkowo rozgrywających będą wspierać boczni obrońcy, którzy po stracie natychmiast pospieszą z asekuracją. Skrzydłowi będą pod grą, nie czekając przy linii na piłkę, podania będą szybkie, posuwające akcję do przodu, nie zaś takie, na które zawodnik będzie czekać tak długo, że zanim dotrze futbolówka, zostanie podwojony. Te mankamenty wyeliminowane zostać po prostu muszą.

3. Wnioski końcowe
Śląsk ma walczyć o górną połówkę tabeli i dobry występ w pucharze Polski. Jakie są szanse? Trwa przejście na 4-4-2 (co pokazują sparingi, co potwierdza w wywiadach dyrektor sportowy), tymczasem główne problemy Śląska leżały w pomocy. Nowy schemat zakłada pozbawienie środka pola kolejnego zawodnika, w zamian za to ustawia się dwóch czekających na piłkę graczy w ataku, a rozgrywać jeszcze bardziej nie ma komu. Tak, są Mila i Dudek, ale jak wyglądała gra 4-4-2 przy rywalu zagęszczającym pole? Rok temu podczas meczów z Odra i Polonią Śląsk nie dawał rady podejść pod bramkę. Więcej goli nie padnie od większej liczny napastników, ale od lepszego wykorzystania tych, którzy mieli tę piłkę dostarczyć do przodu. Ale skoro przez półtora roku by usprawnić ten system zrobiono niewiele, trzeba go zarzucić. I liczyć, że Sotirović i Diaz będą seryjnie wykorzystywać prostopadłe piłki z drugiej linii. Czego sobie i Państwu życzę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.