Tamas wraca do treningów

Tamas wraca do treningów

fot.:

Węgierski obrońca, Mark Tamas, który ostatnie spotkanie w barwach Śląska zagrał we wrześniu, powrócił do treningów z drużyną. Tym samym możemy być świadkami ciekawej walki o miejsce w linii defensywnej wrocławskiego zespołu. 



 

Reprezentant Węgier, który we wrześniu zadebiutował oficjalnie w reprezentacji w meczu z Andorą (2:1) w tym sezonie mierzył się z niezwykłym pechem. Zanim jednak wspomniany nieszczęsny los dopadł 28-latka, stoper sam zapracował sobie na dłuższą przerwę, wdając się w sprzeczkę z Lukasem Hrosso w meczu 2. kolejki z Cracovią (2:1). Za ten występek otrzymał od Komisji Dyscyplinarnej 4 mecze zawieszenia. Nawarstwiające się problemy Węgra z pachwiną spowodowały, że musiał udał się na konsultację lekarską do Budapesztu, a wkrótce okazało się także, że konieczna jest operacja. Tamas przeszedł zabieg tuż przed ostatnim meczem wrocławian w ubiegłym roku, z Cracovią (0:2), a czas jego rekonwalescencji wyliczono na 4-6 tygodni

To wiązało się z opuszczeniem przez filar obrony zimowych przygotowań w Turcji, ale na szczęście po powrocie drużyny znad Bosforu, na murawie zobaczyliśmy w treningu z całą drużyną także węgierskiego defensora. Jego obecną sytuację skomentował obszernie podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Jacek Magiera

"Mark Tamas wrócił do zajęć z drużyną. W ostatnim czasie był na rehabilitacji w Budapeszcie, tam przechodził intensywne treningi indywidualne. Najlepszą wiadomością jest to, że nie czuje żadnego dyskomfortu. Brakuje mu ogrania, bo przez pół roku nie trenował z drużyną, ale wszystko jest na dobrej drodze. Wprowadził dużo pozytywnej energii. Widać, że zespół z nim w składzie jeszcze bardziej żyje. Jego powrót to dobra wiadomość. Będziemy rozmawiać na temat tego, czy zagra w sparingu drugiego zespołu z Podbeskidziem (w sobotę - przyp. red.). Jeśli uznamy, że będzie to dobry ruch, wtedy zagra. Możliwe jednak, że zamiast tego będzie trenował indywidualnie" -

- powiedział szkoleniowiec Śląska.

Powrót Węgra do pełnej sprawności zwiastuje walkę o pierwszy skład pomiędzy nim a nowym nabytkiem WKS-u, Danielem Leo Gretarssonem. Obaj zawodnicy z powodzeniem mogą występować na pozycji półlewego środkowego obrońcy.  

"Szukaliśmy zawodnika lewonożnego, bo wcześniej na pozycji półlewego środkowego obrońcy grał prawonożny Diogo Verdasca, co ma swoje atuty, ale też ograniczenia. Dziś na tej pozycji będą rywalizować Tamas i Gretarsson, pod warunkiem, że Mark będzie zdrowy. Do tej rywalizacji jest też Verdasca. Nie wykluczam sytuacji, że jeśli z Tamasem i Gretarssonem będzie wszystko w porządku, Diogo zostanie przesunięty na inną pozycję, by wzmocnić rywalizację z Łukaszem Bejgerem" -

- mówił o rywalizacji na lewej flance trójosobowego bloku defensywnego Magiera. 

W defensywie zwolni się raczej jedno miejsce, bo Szymon Lewkot po jesiennych próbach ogrywania go na środku obrony, może dostać szansę pokazania swoich umiejętności poziom wyżej. To otwiera szerokie pole do manewrowania, ale ostatecznie do wybrania stałej linii obronnej, która nie będzie co tydzień rotować. Wydaje się, że Mark Tamas z utęsknieniem czeka już na powrót ligowych zmagań. 

"Nie było łatwo, bo zmagałem się z bólem już od czasu letniego obozu przygotowawczego. Wreszcie udało się jednak znaleźć przyczynę problemu. Poddałem się operacji, po czym czekała mnie sześciotygodniowa rehabilitacja. Teraz czuję się silny i znowu szczęśliwy, choć potrzebuję jeszcze odrobinę czasu, by być gotowy w stu procentach. Nie była to dla mnie łatwa sytuacja, ale teraz jestem niesamowicie szczęśliwy, że mogę znowu być z zespołem. Będę chciał pomóc drużynie tak szybko, jak to możliwe" -

- skomentował dla klubowej strony obrońca, nie kryjąc satysfakcji z powrotu na murawę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.