Tarasiewicz: Będę selekcjonerem

- Będę selekcjonerem reprezentacji - taką odważną deklarację złożył trener Śląska Ryszard Tarasiewicz w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej. I dodaje: - Mam 46 lat, daje sobie osiem na spełnienie marzeń. Uważam, że jeżeli będę selekcjonerem, to ta reprezentacja będzie dobrze grała. Myślę, że wszystko zależy od selekcji, a wybór jest przecież duży. - Tarasiewicz nie zgadza się z większością decyzji podejmowanych przez Leo Beenhakkera, a z pracujących w Polsce trenerów wysoko ceni sobie Jana Urbana. Sam uważa się za dobrego trenera, ufa swoim umiejętnościom i jest zadowolony z wykonywanej przez siebie pracy.
Tarasiewicz do piłkarzy nie odnosi się z wyższością. Jak sam mówi, w Śląsku jest dialog, a zawodnicy doskonale wiedzą, czego oczekuje od nich trener. - Wreszcie w jakiejś drużynie dobrze się czuje Sebastian Mila, to może Tarasiewicz jest też dobrym pedagogiem.
Trener Śląska lubi zawsze wyrazić swoje zdanie, nawet jeśli może być one przez innych źle odebrane. Nie stara się być życzliwy na siłę, nie ma też żadnych przyjaciół. - Nie znoszę hipokryzji, jak kogoś nie lubię, to nie klepię go po plechach i nie życzę powodzenia - stwierdził Tarasiewicz. Trener jest bardzo religijny - Ale przed meczem nigdy się nie modlę o wynik. Modlę się o to, żebyśmy wszyscy zdrowo wrócili do domu, i Śląsk, i przeciwnicy - wyjaśnia.


Cały wywiad z R. Tarasiewiczem

źródło: Rzeczpospolita

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.