Telefon do rywala: Dariusz Pawlusiński

Pomocnik Cracovii, Dariusz Pawlusiński, opowiada w rozmowie ze Śląsknetem o wzmocnieniach zespołu, nowym trenerze, a także o potyczce ze Śląskiem Wrocław.


 

- Dla Cracovii mecz ze Śląskiem będzie pierwszym meczem o punkty w tym sezonie. Zespół po letnich wzmocnieniach jest mocniejszy. To będzie inna Cracovia niż w poprzednich rozgrywkach.

Mamy nowego szkoleniowca. Z trenerem Ulatowskim współpracuję pierwszy raz, znam za to piłkarzy GKS-u Bełchatów, którzy wypowiadają się o nim w samych superlatywach. Jest młodym i ambitnym trenerem. Mam nadzieję, że współpraca z nim będzie układała się jak najlepiej i trwała jak najdłużej. Młody wiek szkoleniowca absolutnie nam nie przeszkadza. Szanujemy go i nie ma żadnych problemów.

Chcielibyśmy, żeby za przyzwoitymi wynikami meczów sparingowych poszedł również dobry styl gry w zbliżającym się sezonie. Zrobimy wszystko, aby nie powtórzyć sytuacji sprzed dwóch lat, kiedy to musieliśmy walczyć o utrzymanie i ciążyła na nas ogromna presja. W przerwie letniej nasz zespół zasiliło kilku świetnych zawodników z Arkiem Radomskim i bardzo szybkim Saidim Ntibazonkizą na czele. Ten drugi potrzebuje trochę czasu na aklimatyzację w nowym kraju. Dużo pomaga mu jednak Arek, a i reszta zespołu stara się, aby Saidi czuł się w Krakowie jak najlepiej. Myślę, że po takich transferach możemy spokojnie walczyć o górną część tabeli.

Wygraliśmy ostatni mecz towarzyski, ale to był tylko sparing. Na pewno grając, myśleliśmy już o lidze i uważaliśmy, aby nie nabawić się jakiegoś urazu.

Śląsk to bardzo dobrze zorganizowany zespół, szczególnie w ofensywie. W defensywie popełnia błędy, ale to tak jak inna każda drużyna. Jeżeli Cracovia zagra na takim poziomie, jak na przykład w sparingach z NEC Nijmegen, to trzy punkty powinny zostać w Krakowie.

Trener Ulatowski nie uczulał nas specjalnie na konkretnych piłkarzy wrocławskich przed meczem. Jest w Śląsku na pewno kilku dobrych zawodników, na których zawsze trzeba uważać, jak choćby Sebastian Mila czy Przemysław Kaźmierczak. Szanujemy Śląsk, ale się go nie boimy. W piątek powalczymy o komplet punktów. Nie bierzemy pod uwagę remisu. Gramy przed własną publicznością i liczymy na wygraną.

Atutem Cracovii w piątkowej potyczce ze Śląskiem może okazać się kolektyw. W naszym zespole nie ma gwiazd, jest za to jedna wielka drużyna. Wyjdziemy w jedenastu i postaramy się rozstrzygnąć spotkanie na naszą korzyść.

Foto: cracovia.strefa.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.