Trenerzy po meczu Olimpia Grudziądz 2:4 Śląsk II Wrocław

Trenerzy po meczu Olimpia Grudziądz 2:4 Śląsk II Wrocław

fot.:

Trenerzy Olimpii Grudziądz Zbigniew Smółka i Śląska II Wrocław Piotr Jawny skomentowali niedzielny mecz 35. kolejki II ligi. Drugi zespół zielono-biało-czerwonych wygrał 4:2, a naszą relację z tego spotkania znajdziecie TUTAJ.



 

Piotr Jawny: Wiadomo, w jakiej sytuacji jest Olimpia Grudziądz, więc na pewno również bardzo chciała ten mecz wygrać. My im dalej w sezon, tym młodszymi zawodnikami gramy, tym bardziej cieszy nas to zwycięstwo. Wydaje mi się, że pierwsza połowa była dość pod naszą kontrolą. Dobrze nam się grało, mieliśmy dogodne sytuacje i byliśmy w fajnej strefie komfortu, prowadziliśmy. Po przerwie było widać, że Olimpia wyciągnęła wnioski, przez co bardzo mocno fizycznie na nas ruszyła. Zaczęła grać piłkę bezpośrednią, dużo wrzutek, dośrodkowań czy wrzutów z autu.

To na pewno naszym młodym zawodnikom sprawiało sporo kłopotów, z tego padły dwie bramki, a były też inne groźne sytuacje. Natomiast potrafiliśmy wyprowadzić kilka kontr, było też świetne uderzenie z rzutu wolnego Adriana Łyszczarza. Jesteśmy szczęśliwi, że to spotkanie wygraliśmy. Chciałbym też podkreślić wspaniały, kulturalny doping, który był na trybunach przez cały mecz. Dobrze, że kibice wracają na trybuny. Trochę nam szkoda, że tak udany sezon dla naszego zespołu w II lidze, a fani praktycznie nie mogli tego oglądać na żywo.

Najważniejsze jest dla nas wprowadzanie zawodników do ekstraklasy i jak pokazał ten sezon, kilku piłkarzy dzięki temu że grało w tej lidze, która jest dosyć wymagająca w porównaniu z III czy IV ligą, to zaistniało w pierwszej drużynie. W ekstraklasowym Śląsku zaczęli grać przecież Konrad Poprawa czy Szymon Lewkot, czyli zawodnicy, którzy u nas występowali. Świetne postępy robią też Adrian Łyszczarz i Sebastian Bergier, więc to jest na pewno podstawą.

Mamy już w tym sezonie utrzymanie i to jest jednak różnica dla tych młodych zawodników czy występują w II lidze czy szczebel niżej. To jest fajne przetarcie dla piłkarzy, którzy nie grają w pierwszym zespole, te cotygodniowe mecze dają bardzo dużo, a wymienione przeze mnie nazwiska pokazują, że są w stanie dawać radę także, kiedy potrzebuje ich drużyna występująca w ekstraklasie.

Zbigniew Smółka: Przegrywamy spotkanie z dużo lepszym zespołem. Uważam, że Śląsk II zdominował dziś nas pod każdym względem i naprawdę nasz przeciwnik grał bardzo dobrze w piłkę. Natomiast nie możemy dostawać takich bramek. Wychodzimy nieskoncentrowani, popełniamy błędy indywidualne…

Przestrzegałem moich piłkarzy, że to jeszcze nie jest euforia i to jeszcze nie jest koniec, bo każde spotkanie będzie o życie. Nasza sytuacja jest niewesoła. Tu każdy walczy, każdy punktuje na dole. My mamy ciężkie spotkania, musimy się naprawdę lepiej koncentrować i do tego przygotowywać. Przegrywamy w domu mecz, którego nie musielibyśmy przegrać, gdybyśmy nie dostali tak głupich bramek.

Jest bardzo duża presja, nie ma spokoju, nie ma opanowania. Widać, że zespół rezerw Śląska gra bez presji, indywidualnie, mija jeden na jeden, zakłada siatki, trzyma piłkę. Natomiast my graliśmy nerwowo i nie potrafiliśmy zastosować prostych środków, by przejść szybko do ataku, kreować więcej stałych fragmentów gry, z których moglibyśmy bardziej skorzystać.

To są trudne mecze z zespołami, które nic nie muszą, a wiele mogą. Trzeba się teraz koncentrować na każdym spotkaniu i punktować w każdym spotkaniu, bo ta liga jest bardzo mocno wyrównana. Nie ma się co sugerować miejscem w tabeli czy rangą meczu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.