Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 0:0 Sokół Ostróda

Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 0:0 Sokół Ostróda

fot.:

Szkoleniowcy Śląska II Wrocław Krzysztof Wołczek i Sokoła Ostróda Hubert Błaszczak podsumowali niedzielne spotkanie II ligi. Wrocławianie bezbramkowo zremisowali przy Oporowskiej z ostatnią drużyną w tabeli, a naszą relację z tego spotkania znajdziecie TUTAJ.



 

Krzysztof Wołczek: Na pewno zagraliśmy słaby mecz. Zarówno zespołowo jak indywidualnie. Stworzyliśmy też niewiele sytuacji. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie. Że to nie jest tak słaby przeciwnik, jak wskazują na to punkty. Tak naprawdę zawsze do straty pierwszej bramki byli równorzędnym rywalem. Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki już na początku, bo mieliśmy dobrą sytuację Adriana Łyszczarza. Później w ofensywie także niewiele było kreowanych tych sytuacji. Traktujemy ten remis jako porażkę, ale bardziej martwi postawa, która pozostawia wiele do życzenia. Trzeba przeanalizować ten mecz i pracować dalej.

 

Nie wiemy, co byłoby, gdyby nie te zmiany. Jedna, później druga kontuzja. Na pewno to nie pomogło, ale zawodnicy wchodzący z ławki nie powinni mieć problemu z wejściem do gry. Wszyscy pracują, to jest wyrównana grupa młodszych i starszych zawodników. Mamy drugą sytuację, w której schodzi zawodnik, tak jak Mariusz Pawelec z Zagłębiem (0:3) i tracimy gola. Dzisiaj to samo – wymuszone zmiany nie zmieniają obrazu gry. Mamy duży niedosyt po tej pierwszej połowie.

Nie mieliśmy planu, żeby strzelić szybko w tych pierwszych 5-10 minutach. Fajnie, jakby to było w pierwszej minucie, ale równie dobrze można strzelić w 90. i wygrać 1:0. Z samego budowania gry nie byliśmy zadowoleni. Odbywało się to za wolno, było mało zmian strony i ataku przestrzeni rywala. Dużo aspektów, które nie funkcjonowały jak należy.

Hubert Błaszczak: Warto zacząć od gratulacji dla moich zawodników. Przede wszystkim za zaangażowanie oraz za to, że zostawili serducho na boisku i realizowali plan taktyczny na ten mecz. Zabrakło szczęścia i kropki nad „i”, bo były sytuacje, żeby ten wynik był jeszcze lepszy. My się bardzo cieszymy z tego remisu, a przed meczem powiedzieliśmy sobie, że nie wyjeżdżamy stąd bez punktów. Ten jeden punkt dzisiaj zdobywamy i go szanujemy.

Pierwsze 5-10 minut było dość nerwowe w naszym wykonaniu. Nie zastanawiałem się jeszcze, jaka była przyczyna tego, natomiast z każdą minutą nasz zespół rósł. Tworzyliśmy te sytuacje, graliśmy przede wszystkim w piłkę i wiedzieliśmy, w jakich strefach odciąć poszczególnych zawodników od podań. Byliśmy skoncentrowani oraz dobrze ustawieni w defensywie, czy to w pressingu wysokim czy w obronie niskiej. Uważam, że nie pozwoliliśmy zespołowi Śląska na rozwinięcie skrzydeł w tym meczu. Co było bardzo ważne, bo to są młodzi gracze, którzy potrafią grać w piłkę i wiedzieliśmy, że jeśli narzucimy im twarde warunki, to będzie dla nas korzystne.

Oczywiście, że chcieliśmy więcej. Przyjeżdżaliśmy po 3 punkty, bo mamy tych oczek mało w tabeli, właściwie mieliśmy przed tą kolejką zerowy dorobek w tabeli. Zespoły z dołu tabeli punktują, jak np. Hutnik Kraków i my też musimy zacząć. Mamy wyznaczony cel do końca tej rundy, jeśli chodzi o punktowanie. Tym bardziej szanujemy ten punkt, jak popatrzymy, że Śląsk II Wrocław rzadko przegrywa.

źródło: youtube.com/Śląsk Wrocław

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.