Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 0:4 Garbarnia Kraków

Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 0:4 Garbarnia Kraków

fot.:

Trenerzy Śląska II Wrocław Dawid Gomola i Garbarni Kraków, Maciej Musiał, skomentowali sobotni mecz 23. kolejki II ligi, w którym rezerwy zielono-biało-czerwonych uległy gościom z Krakowa 0:4. Relację z tego spotkania możecie przeczytać TUTAJ



 

Dawid Gomola: Ciężko mi powiedzieć, czy ten wynik oddaje obraz meczu, czy nie oddaje. Fakt jest taki, że przegraliśmy 0:4, ale pierwsza połowa była niezła w naszym wykonaniu. Brakowało ostatniego podania i lepszego wykończenia. Straciliśmy bramkę po przechwycie przeciwnika i szybkim ataku. Dokładnie taka sama historia miała miejsce przy drugim rzucie karnym. Próbowaliśmy tworzyć jeszcze sytuacje i grać, ale przeciwnik dobrze bronił w obronie niskiej. Goście wyprowadzali kontrataki i im dalej w las, tym były one groźniejsze. Odkrywaliśmy się, bo chcieliśmy odmienić wynik na tyle, na ile to było jeszcze możliwe.  

Dużo też wynika ze specyfiki przeciwnika. Rezerwy Lecha bardziej opierały się na budowaniu akcji. Inaczej gra się taki mecz, a inaczej spotkanie, w którym przeciwnik broni się nisko i ma konkretny plan związany z graniem atakiem szybkim i go realizuje. Nam się wtedy gra ciężej, bo przeciwników jest więcej na danym obszarze, a wolnych przestrzeni mniej. Trudniej buduje się wtedy grę, w taki sposób, jaki my chcemy.  

Z pewnością sam Karol Borys wolałby, żeby te okoliczności jego debiutu były inne. Czasem jednak tak jest i nic na to nie poradzimy. Jak już emocje opadną i przejdziemy do porządku dziennego, bo teraz jesteśmy źli i “zbici” tym wynikiem, to on też inaczej pewnie będzie patrzył na ten debiut. Nie będzie już tyle negatywnych emocji z tym związanych. 

Maciej Musiał: To nie było łatwe zwycięstwo. Te spotkanie było dla nas trudne, zwłaszcza w pierwszej połowie, bo Śląsk też stworzył sobie sytuacje. Może nie były one stuprocentowe, ale gracze Śląska byli groźni. Bardzo ostrożnie podeszliśmy do tego spotkania po 3 porażkach z rzędu. Wiadomo, jak się gra, mając mniejszą pewność siebie. Wraz z upływem czasu zaczęliśmy jednak odgryzać się rywalom i na przerwę schodziliśmy z przewagą jednej bramki. Kluczowa według mnie dla przebiegu tego meczu była sytuacja z drugim rzutem karnym, po którym zdobyliśmy gola. Wtedy ta gra nabrała większego spokoju. Co prawda, Śląsk miał dużo inicjatywy w grze, ale szukaliśmy gry w obronie i z kontrataku. Graliśmy 3 dni temu zaległy mecz i te trudy tego spotkania będą bardziej zauważalne dla nas niż dla piłkarzy Śląska. 

Poprzedni mecz ze Śląskiem wygraliśmy wysoko. Ale to też nie był łatwy mecz, bo rywale objęli szybko prowadzenie, a przy stanie 1:1 mieli znakomitą szansę do podwyższenia wyniku. Także to też nie był łatwy mecz. Druga połowa i końcówka zdecydowały o naszym zwycięstwie. Nie sugerowałbym się tutaj suchym wynikiem. Śląsk nie może też patrzeć na te spotkanie jako sromotnie przegrane, bo miał swoje szanse.  

Chcąc zachować bezpieczną pozycję w tabeli, trzeba bić się o baraże. Taka jest rzeczywistość, tabela II ligi jest bardzo spłaszczona. Rywalizacja jest bardzo wyrównana, to jest nasz cel. Chcemy się po prostu utrzymać i być jak najdalej od strefy spadkowej. 

źródło: slaskwroclaw.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.