Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 1:1 Hutnik Kraków

Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 1:1 Hutnik Kraków

fot.: twitter.com/AkademiaSlaska

Trenerzy Śląska II Wrocław Krzysztof Wołczek i Hutnika Kraków Szymon Szydełko skomentowali niedzielny mecz 1. kolejki II ligi. Drugi zespół zielono-biało-czerwonych w szóstej minucie doliczonego czasu uratował remis 1:1, a naszą relację z tego spotkania znajdziecie TUTAJ.



 

Krzysztof Wołczek: Nie jesteśmy zadowoleni z wyniku, bo chcieliśmy wygrać, zawsze chcemy wygrać, ale patrząc na okoliczności, zdobywając bramkę w 96. minucie, trzeba być umiarkowanie zadowolonym. Odrobiliśmy wynik, nie przegraliśmy meczu, więc to też musimy uszanować. Z czego jestem zadowolony? Tak naprawdę z fragmentów gry, oczywiście nie z całego meczu.

Zresztą ostatnie 25 minut spotkanie już się nie toczyło, było przerywane, przedłużane, przeciwnik grał na czas bardzo mocno, ale spodziewam się takich meczów na tym poziomie rozgrywek. Myślę, że tak zespoły będą grać, musimy się do tego dostosować, nie narzekać. Z ostatnich 25 minut nie jestem zadowolony, ciężko było na to patrzeć, ale jak mówię, pierwsza połowa to dużo dobrych fragmentów, na tym będziemy się opierać i cały czas rozwijać te dobre rzeczy oraz poprawiać złe.

Ciężko mówić o debiucie 42-letniego człowieka, który na tym boisku rozegrał mnóstwo spotkań, jako trener też już ładnych kilka lat prowadzę zespoły, chociaż fakt faktem, jeszcze nie na tym poziomie rozgrywek. Czy jest to dla mnie nowość? Jakaś trochę na pewno. To był zespół z którym rywalizowaliśmy, ale tak jak się spodziewałem, był bardzo fizyczny, nastawiony na stałe fragmenty gry, z którego też zdobyli bramkę.

Tak będą grały te zespoły, więc na to się nastawiamy, my chcemy też rozwijać młodych zawodników, choć w otoczeniu ciut starszych i doświadczonych. Z tego się cieszymy, że kilku tych młodych dziś zagrało, nawet z rocznika 2004 w pierwszym składzie, a inni weszli. Jesteśmy zadowoleni, bo oprócz wyniku sportowego to przy okazji również nasz cel.

Szymon Szydełko: Jadąc tutaj, wiedziałem, że to będzie bardzo trudny mecz i gdyby ktoś mnie wtedy zapytał, pewnie brałbym pod uwagę ten jeden punkt, bo dziewięć bramek strzelonych Górnikowi II Zabrze czy sześć Ślęzie, robiło wrażenie. Poza tym, analizując grę Śląska II wiedzieliśmy, że te zwycięstwa nie były przypadkowe, tylko poparte jakością zawodników. Gdy dowiedzieliśmy się jaka jest kadra pierwszego zespołu na mecz ekstraklasy z Cracovią i kto zostaje tutaj, spodziewaliśmy się podobnie trudnego spotkania.

Nie mniej jednak, muszę powiedzieć, że zespół bardzo dobrze odrobił zadanie domowe i zawodnicy wykonali kawał dobrej roboty. Czapki z głów za to jak wyglądali dzisiaj na boisku, jak się prezentowali motorycznie oraz jak realizowali zadania taktyczne. Po meczu jestem bardzo niezadowolony, mam straszny niedosyt. Powiem może najdelikatniej jak mogę, mam nadzieję, że sumienie kilku osobom po tym meczu nie pozwoli zasnąć, bo czujemy się bardzo pokrzywdzeni, a z tym problemem tak naprawdę zostajemy sami.

Musimy pozbierać tych chłopców i patrzeć na najbliższy mecz pucharowy, który mamy już w środę oraz następny mecz ligowy w Elblągu. Przed spotkaniem brałbym punkt, może nie powiem, że w ciemno, bo przyjechaliśmy tu po zwycięstwo, ale mocno bym się zastanowił, czy to nie jest kusząca propozycja. Po mam ogromny niedosyt, jednak to mnie cieszy, bo mój zespół pokazał, że naprawdę w tym sezonie jest w stanie walczyć z najlepszym i może sporo namieszać. Boisko to było coś fantastycznego, nic tylko próbować grać w piłkę.

Nie mniej jednak trener gospodarzy miał po meczu trochę pretensji do mnie, dlaczego nie zagraliśmy bardziej otwartej końcówki, bo on chce uczyć swoich chłopców grać w piłkę. No on chce swoich chłopców uczyć grać w piłkę, a my gramy po to, żeby utrzymać się w tej lidze i być w środku tabeli, to chyba jest ta zasadnicza różnica. Mimo tych krytycznych słów, uważam, że mój zespół piłkarsko zaprezentował się naprawdę dobrze. Nie mogę powiedzieć, że tylko kopaliśmy piłkę do przodu, ale gdy tylko była ku temu okazja, to graliśmy nieźle.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.