Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 2:0 KKS Kalisz
fot.: Rafał Sawicki
Trenerzy Śląska II Wrocław Krzysztof Wołczek i KKS Kalisz Ryszard Wieczorek przed kamerą klubowej telewizji skomentowali piątkowe spotkanie 9. kolejki II ligi. Drugi zespół zielono-biało-czerwonych wygrał przy Oporowskiej 2:0, a naszą relację znajdziecie TUTAJ.
Krzysztof Wołczek: Trudne spotkanie, ale to był trudny rywal. Dobry rywal, chcący grać. Mieliśmy problem w pierwszej połowie, a tak naprawdę przez sześćdziesiąt minut. Lepiej znieśliśmy trudy meczu fizycznie i to na pewno cieszy, ale widzę też dużo mankamentów i rzeczy do poprawy. Młody zespół, dużo młodych zawodników, dwóch siedemnastolatków znowu w podstawowym składzie, a kolejni wchodzą z ławki rezerwowych i pomagają zespołowi, dają jakość. Rywale mieli za dużo sytuacji, więc musimy popracować nad tym, żeby mieli ich mniej albo wcale.
My też mieliśmy okazje, których nie wykorzystaliśmy, a ogólnie mecz był dobry do oglądania, dosyć otwarty, ale z naszej strony zbyt otwarty w fazie bronienia. We wtorkowych derbach nie będziemy mieli nic do stracenia i tak do tego meczu podejdziemy, ale do tej pory cały czas myśleliśmy o Kaliszu, więc dopiero za chwilę pomyślimy o Zagłębiu. Oczywiście, jest to dla nas mecz, w którym będziemy mogli dużo wygrać.
Ryszard Wieczorek: Trzeba szczerze powiedzieć, że byliśmy dzisiaj dobrze dysponowani, dobrze nastawieni na ten mecz. Wiedzieliśmy jak mamy grać, jakie są mocne i słabe strony Śląska II. Wszystko graliśmy tak jak trzeba – wychodziliśmy do szybkiego ataku, mieliśmy w pierwszej połowie ze cztery stuprocentowe sytuacje. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że trzeba kontynuować pewną grę, strategię i to tak funkcjonowało. Dwie kolejne stuprocentowe okazje po przerwie i można powiedzieć, że w naszym stylu, jeśli nie zdobywamy bramki, to zawsze się tak zdarzy, że przeciwnik coś może strzelić. Tak się zdarzyło, strzelili gola i wygrali mecz. Zagraliśmy jedno z lepszych spotkań w tej rundzie, pod względem organizacji gry, bo graliśmy z bardzo dobrym przeciwnikiem, rezerwy Śląska zawsze chcą grać w piłkę i tak też było.
My też tak gramy, dlatego dzisiaj widzieliśmy mecz na styku, mecz emocjonujący, jednak za wrażenia artystyczne punktów się nie dostaje. Zawodnicy w szatni są przybici, ale na tym to polega. Najprościej można powiedzieć, że my nie wejdziemy z boku i nie załatwimy tego. Są wykonawcy, są pewni ludzie. Nie wiem z czego to wynika, że albo w poprzeczkę, albo dajemy się zblokować. Ja uważam, że w tych zawodnikach jest trochę mało wiary, mało takiej odpowiedzialności za to, co robimy na boisku. Trenujemy dosyć dobrze, dyspozycja wydaje się niezła, a kiedy wychodzimy na mecz to w decydujących momentach nie umiemy, tak jak Śląsk II. Szkoda, bo napracowali się, zostawili mnóstwo zdrowia, a punktów nie ma. Skuteczność to jest niestety klucz w ustawieniu całego meczu.
źródło: slaskwroclaw.pl