Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 2:0 Lech II Poznań
fot.: Rafał Sawicki
Trenerzy Śląska II Wrocław Krzysztof Wołczek i Lecha II Poznań Artur Węska skomentowali niedzielne spotkanie 5. kolejki II ligi. Drugi zespół zielono-biało-czerwonych wygrał na własnym stadionie 2:0, a naszą relację z tego meczu znajdziecie TUTAJ.
Krzysztof Wołczek: Pierwsza połowa mogła potoczyć się w dwóch kierunkach. Była dobra, bardzo intensywna, z wysokim pressingiem, próbą pressingu obu zespołów, z próbą budowania gry. Przez to ta druga część otworzyła się już na tyle, że było mnóstwo sytuacji. Szczególnie my mieliśmy i to może nie tyle martwi, co szkoda, że nie więcej, ale mimo wszystko szanujemy zwycięstwo. Chociaż do fazy przejściowej Huberta Konstantego zasami mamy zastrzeżenia, to rzeczywiście jest szybkim zawodnikiem, jednym z najszybszych w zespole. Nie wiem czy najszybszym w zespole, bo tutaj to chyba Szymon Krocz. Zagrał nieźle, chociaż na pewno może lepiej.
Konstanty bramkę w debiucie w podstawowym składzie, więc też trzeba się cieszyć, bo to chłopak z rocznika 2003. Obserwujemy jego rozwój, dbamy o niego, on dba o siebie i zobaczymy, jak będzie się w kolejnych meczach rozwijał. Na pewno umiarkowany pozytywny występ z golem. Grał jeszcze Szymon Michalski, grało kilku innych młodych zawodników. Jest zero z tyłu, cieszymy się z tego, ale w grze obronnej cały czas się rozwijamy, jako zespół i indywidualnie, więc jeszcze można mieć zastrzeżenia i możemy bronić bardziej brutalnie. Oczywiście nie brutalnie w stosunku do zawodników przeciwnika, ale mam na myśli po prostu, żeby rywal nie stwarzał sytuacji.
Artur Węska: Przydarzyły nam się takie sytuacje, że powinniśmy ten mecz zamknąć w pierwszej połowie. Tym bardziej mnie to boli, że podobne spotkanie graliśmy cztery dni wcześniej przeciwko Ruchowi Chorzów (0:1), gdzie również pierwsza połowa była zdecydowanie na naszą korzyść i mieliśmy kilka klarownych sytuacji. Podobnie było dzisiaj, absolutnie po pierwszych 45 minutach nie powiedziałbym, że ten mecz przegramy.
Dominowaliśmy w pomyśle na grę, w posiadaniu piłki, w stwarzaniu sytuacji, tym bardziej, że Śląsk II może nie tyle nie potrafił się do tego dostosować, ale nastawiony był na atak szybki i przede wszystkim na odbiór piłki, spokojne przesuwanie i niedopuszczanie nas do pola karnego. To zresztą im się nie udawało, bo te sytuacje tworzyliśmy, niestety sytuacje niewykorzystane, naprawdę fajne Norberta Pacławskiego, Antoniego Kozubala czy Siergieja Kriwca. Szkoda, bo to jest naszą bolączką ostatnio, tych bramek nie zdobywamy i to martwi tym bardziej, że kreujemy te okazje z ataku pozycyjnego.
Druga połowa, tak samo jak z Ruchem, była już niestety słabsza. Dwa takie same oblicza meczów i niestety kolejna porażka. Boli nas to, jesteśmy źli, bo z przebiegu spotkania uważam, że nie zasłużyliśmy na przegraną, ale gratulacje dla Śląska II, że potrafił to wykorzystać, bo szybko zdobyta bramka po przerwie i kontrola meczu pod kątem totalnego nastawienia na atak szybki. Wrocławianie są w tym mocni, mają fajną fizykę, umie biegać do przodu i to wykorzystał. Wiemy, że nasze problemy nie są nie do naprawienia. Mamy tyle jakości, ci młodzi chłopcy muszą kilka sytuacji nie strzelić, żeby później z bardziej zimną krwią zachowywać się w polu karnym. Wierzę, że w kolejnym spotkaniu z Hutnikiem Kraków tak będzie.