Trening strzelecki

Zwycięstwo nad amatorskim zespołem z Görlitz byłoby lekkie, łatwe i przyjemne, gdyby piłkarzom nie przyszło grać w upalne, wczesne popołudnie. Żar z nieba przeszkadzał wrocławianom bardziej niż 6-ligowy przeciwnik. Efektowne zwycięstwo na zakończenie obozu w Niemczech było zaledwie przetarciem przed zgrupowaniem w Chorwacji, gdzie Śląsk zmierzy się już z rywalami na poziomie.


 

Worek z bramkami rozwiązał się tuż po gwizdku rozpoczynającym mecz. Sotirović zagrał prostopadłą piłkę do Soboty, który nie zmarnował sytuacji i płaskim strzałem pokonał Patzolda. Po chwili gospodarzom udało się przedrzeć pod bramkę Kelemena, lecz Schneider niecelnie uderzył z dystansu.

Gracze z Wrocławia nie musieli się z tego powodu niepokoić. Raz za razem stwarzali doskonałe sytuacje, które już po 5 minutach kazały sądzić, że Polacy ustrzelą dwucyfrową liczbę bramek. Sotirović zdobył gola po podaniu Diaza, lecz sędzia odgwizdał spalonego. Druga bramka padła po rzucie rożnym. Dośrodkowanie Mili przedłużył Fojut, a celną główką popisał się Kaźmierczak. 5 minut później powtórka – wrzutkę „Rogera” na bramkę zamienił Celeban.

Pierwsze gole w zielono-biało-czerwonych barwach strzelił Diaz. Z pewnością należały do najłatwiejszych w jego karierze. Przez nikogo niepokojony wykorzystał prostopadłe podania Sotirovicia i Soboty. Wrocławianie zadowolili się wynikiem i strzelanie w pierwszej połowie zakończyli.

Po przerwie Ryszard Tarasiewicz dokonał dziesięciu zmian. Z powodu urazu, którego nabawił się przed spotkaniem Dariusz Sztylka, na boisku pozostał Antoni Łukasiewicz.

Przez długie minuty po wznowieniu gry gracze Śląska nie potrafili skonstruować groźnej akcji. Impas przerwał Piotr Ćwielong, który przedarł się na lewej stronie i wyłożył piłkę Łukaszowi Gikiewiczowi. Były napastnik ŁKS-u dołożył tylko nogę, podobnie jak kilka minut później. Fatalne nieporozumienie stopera Görlitz z bramkarzem pozwoliło mu na zdobycie swojego drugiego gola.

Na listę strzelców wpisał się także Jakub Więzik. Młody napastnik zabawił się z golkiperem i kopnął do pustej bramki. Większość bramek Śląsk strzelił w podobny sposób – gospodarze nie radzili sobie z prostopadłymi podaniami i pozwalali piłkarzom WKS-u wychodzić na czystą pozycję.

Jedna z niewielu kontr drużyny niemieckiej zakończyła się zdobyciem bramki – asystent zasygnalizował jednak spalonego. To samo uczynił jego kolega po drugiej stronie boiska, gdy efektownym wolejem pod poprzeczkę popisał się Gikiewicz.

Śląsk Wrocław 8:0 (5:0) Gelb-Weiß Görlitz
Sobota 1, Kaźmierczak 8, Celeban 15, Diaz 18, 21, Gikiewicz 52, 69, Więzik 76

Śląsk: Kelemen - Celeban, Łukasiewicz, Fojut, Spahić - Gancarczyk, Kaźmierczak, Mila, Sobota - Diaz, Sotirović.

II połowa: Kaczmarek - Socha, Pawelec, Łukasiewicz, Szuszkiewicz - Szewczuk, Ulatowski, Dudek, Ćwielong - Gikiewicz, Więzik

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.