Treningi zaczynałem z Krasiciem – wywiad z Ljubišą Vukelją

Zachęcamy do lektury wywiadu z napastnikiem testowanym przez Śląsk Wrocław.

Jak to się stało, że trafiłeś do Wrocławia?
Przez 10 dni byłem na obozie przygotowawczym z mistrzem Kazachstanu, Tobołem Kustanaj. Kiedy nadchodził czas decyzji, pojawili się ludzie, którzy oglądali mnie podczas zeszłorocznego finału Pucharu Bośni i Hercegowiny Borac – Željezničar. Ja wówczas zagrałem świetny mecz, a oni mnie namówili, żebym spróbował sił w Polsce.


 


Jeszcze jesienią grałeś w zespole z Banja Luki. Dlaczego stamtąd odszedłeś?

W tym klubie jest bardzo ciężka sytuacja finansowa. Dosłownie przez 6-7 miesięcy nie płacili pensji. Ponieważ mam żonę i małe dziecko, zdecydowałem się rozstać z Boracem. Nie mogłem dłużej żyć w ten sposób, bez pieniędzy. Dogadałem się z nimi, że spłacą część długu wobec mnie i puszczą mnie wolno.

A jak wygląda Twoja umowa ze Śląskiem?

Kontrakt podpisałem na 6 miesięcy, z opcją przedłużenia na kolejne 2 lata. Jeśli będą tu ze mnie zadowoleni, zostanę, w przeciwnym przypadku podamy sobie ręce i się rozstaniemy. Mam nadzieję, że do tego drugiego scenariusza nie dojdzie. Widzę, że klub jest świetnie zorganizowany, panuje dobra atmosfera. Wszystko jest tak poukładane, że można myśleć tylko o graniu w piłkę.

Jaka jest Twoja wiedza na temat polskiego futbolu i Twojego nowego klubu?

Dowiedziałem się trochę od Miroslava Radovicia z Legii, który jest moim dobrym kolegą jeszcze z czasów grania w młodzieżowej reprezentacji. Dwaj moi przyjaciele są teraz w Cracovii. Zresztą wielu piłkarzy z Bałkanów gra w Polsce. Mówili mi, że są tu pełne stadiony, transmisje ze wszystkich meczów w telewizji, dobry poziom ligi.

Jak myślisz, ile czasu zajmie Ci przebicie się do pierwszego składu?

W pierwszych meczach i tak nie zagram, bo jeszcze nie załatwiłem wszystkich spraw papierkowych. Myślę, że to zajmie mi jakieś 10 dni. W tym czasie powinienem wejść w rytm treningowy z zespołem i po tym okresie będziemy wiedzieć, jak to wygląda.

Jesteś wychowankiem Vojvodiny Nowy Sad. Jak przebiegała Twoja dalsza kariera?

W Vojvodinie grałem przez 10 lat, z tego przez 6 lat grałem w pierwszym zespole. Potem przez półtora roku w Partizanie Belgrad, kolejny rok w Boracu, po pół roku w Vasasu Budapeszt i w cypryjskim Ethnikosie, pomiędzy tym znowu w Vojvodinie, a teraz przyszła kolej na Śląsk.

Grałeś też w serbskiej młodzieżówce.

Tak. Grałem we wszystkich kategoriach wiekowych, debiutowałem w kadrze jako 12-latek. Przeszedłem wszystkie szczeble aż do reprezentacji do lat 21, nie udało mi się tylko wystąpić w pierwszej drużynie.

Jakich znanych zawodników poznałeś w tym czasie?

We wszystkich tych drużynach grałem wespół z Lazoviciem, który teraz występuje w Zenicie. Ponadto poznałem między innymi Vučinicia z Romy czy Krasicia z Juventusu. Z tym ostatnim razem zaczynaliśmy treningi w Vojvodinie jeszcze jako mali chłopcy.

Jesteś napastnikiem. Jaka pozycja na boisku najbardziej Ci odpowiada?

Najczęściej grałem dotąd jako przedostatni zawodnik, za plecami wysuniętego napastnika. W poprzednim sezonie strzeliłem na tej pozycji prawie 10 goli w jednej rundzie, ale w drugiej części rozgrywek zostałem przesunięty do pomocy, więc udało mi się tylko 3 razy trafić do siatki.

Jakie są Twoje największe zalety na boisku?

Myślę, że drybling, przyjęcie piłki, technika. Najlepiej się czuję, kiedy mam piłkę na ziemi. Dużo lepiej niż w walce w powietrzu. Słyszałem, że polscy obrońcy mają po 2 metry wzrostu (śmiech).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.