Troska nieco spóźniona

Tytuł tego tekstu nie wziął się z przypadku. Gdy obserwuje się kolejne poczynania władz Śląska Wrocław, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ktoś błądzi we mgle. I wysyła sprzeczne sygnały, które mogą namącić w głowie tak piłkarzom, jak i trenerowi Ryszardowi Tarasiewiczowi.


 

Śląsk źle zaczął piłkarską wiosnę. W trzech meczach zdobył tylko jeden punkt. Co bardziej zapalczywi kibice wyrokują już, że wrocławian czeka twarda walka o utrzymanie w Ekstraklasie. Optymiści te żałobne nastroje nieco tonują. Ale faktem jest, że jeśli Śląsk nadal będzie grał tak, jak w trzech poprzednich meczach, wiosnę może mieć naprawdę trudną.

Kiepskie wyniki zespołu zafrasowały możnych wrocławskiego klubu. Trener Tarasiewicz ma się stawić na dywaniku u mec. Józefa Birki, szefa rady nadzorczej klubu i prawej ręki właściciela klubu, Zygmunta Solorza. Tam ma się tłumaczyć ze słabych wyników zespołu i kiepskiej gry.

W zasadzie wszystko wydaje się oczywiste. Zespół przegrywa, trener się tłumaczy. Zatroskany o dobro drużyny zarząd trzyma rękę na pulsie i pokazuje, że panuje nad sytuacją. Tyle, że to zwykła teoria. Rzućmy okiem na pewien cytat:

- Wygrać jak najwięcej spotkań i zająć jak najwyższe miejsce w tabeli. Szczerze mówiąc, mnie jest wszystko jedno, czy będzie to szósta, czy ósma lokata.

Kto jest autorem tych słów? Taki pogląd zdradził mecenas Józef Birka w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. Dał tym samym pokaz minimalizmu: nieważne, które miejsce, byle biznes się kręcił. Równie dobrze szef rady nadzorczej Śląska mógł wyznać, że Śląsk może spokojnie spaść do 1.ligi. Za sezon kupi się paru mocnych piłkarzy, klub wróci do Ekstraklasy po roku – i tak będzie taniej. Tylko po co te pokazowe działania z wzywaniem trenera na dywanik? I troskliwe marszczenie czoła na myśl o kiepskich wynikach zespołu? Przecież nie da się rozliczać z czegoś, czego się nie oczekiwało. A jakie cele ma postawiona ta drużyna? Płynąć sobie przez dwa najbliższe lata? Przecież to żaden cel.

Albo się motywuje piłkarzy do walki o najwyższe cele, albo pozwala im się na małą stabilizację. I nie trzeba być żelaznym logikiem, by o tym wiedzieć.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.