Trwaj przygodo!


Rozczarowująca postawa piłkarzy Śląska w lidze dobija kibiców wrocławskiego klubu i z pewnością futbolowych optymistów w tym mieście ubywa z dnia na dzień. Jednak nic nie zapobiegnie temu przykremu trendowi lepiej niż wspaniała przygoda w Pucharze Polski. Okazja na rehabilitację i poprawienie wizerunku w oczach fanów jest dla piłkarzy doskonała – do Wrocławia w ramach tych rozgrywek przyjeżdża Legia Warszawa. Forma
Jaka jest ostatnio forma Śląska widzi każdy kibic. Wszyscy w klubie twierdzą, że drużyna rozgrywa dobre spotkania, ale w ostatnich trzech meczach zebrali oni zaledwie trzy punkty, co przy mizernym stanie zastanym przez Oresta Lenczyka nie jest wcale osiągnięciem kogokolwiek pocieszającym. Śląsk ma problemy z grą w ofensywie, a w defensywie przypomina mur złożony z dwóch linii obrońców. Gdyby nie błędy w meczu z Polonią Warszawa można powiedzieć, że postęp jest zauważalny, choć nie można zapominać o ogromnym szczęściu jakie pomogło Kelemenowi przy zachowaniu czystego konta w Bytomiu.
Legia za to powstaje z kolan i coraz pewniej na Łazienkowskiej czuje się Maciej Skorża. Po straszliwej klęsce na własnym stadionie z Lechią Gdańsk, jego podopieczni odnieśli dwa ważne zwycięstwa na wyjazdach w Ekstraklasie i mogą nacieszyć się przynajmniej tymczasowymi dobrymi opiniami w prasie. W Kielcach Legia zaprezentowała się chyba najlepiej w tym sezonie, ale nie można zapominać, że Korona wystąpiła bez dwóch podstawowych graczy, a na dodatek przez większość spotkania grali w osłabieniu.
Składy
Jak traktować brak Vuka Sotirovicia w kadrze na mecz z Legią? Co sprytniejsi kibice dostrzegli, że zatrudnienie Remigiusza Jezierskiego dziwnym trafem zbiega się z zaskakującą wymianą zdań trenera i piłkarza Śląska na łamach prasy. Wydaje się, że są to ostatnie miesiące napastnika na Oporowskiej i coraz częściej będzie on oglądał mecze drużyny z trybun. Czy połowa spotkania z Polonią Bytom to ostatnia, na dodatek zmarnowana szansa Vuka na zaistnienie w Śląsku? Warto zaznaczyć, że w meczowej osiemnastce znalazło się miejsce dla Dawida Abramowicza, który zaimponował Lenczykowi na zgrupowaniu w Czechach.
Legia też ma mały szpital i Maciej Skorża nie będzie mógł skorzystać choćby z Macieja Rybusa, który zdobył jedyną bramkę przy Oporowskiej w meczu obu drużyn na początku sezonu. Zabraknie także stranieri w barwach stołecznego klubu: Kneżevicia, Chinyamy i Choto, a wszyscy wciąż leczą urazy. Uraz w meczu z Koroną prawdopodobnie wykluczył z udziału w tej rundzie Pucharu Polski Tomasza Kiełbowicza i Maciej Skorża może być zmuszony do sięgnięcia po kilku rezerwowych piłkarzy z Młodej Ekstraklasy.
Taktyka
Jak już zostało powiedziane, Śląsk na boisku ustawia podwójną zaporę – składającą się z czwórki obrońców i trzech defensywnych pomocników. Spokojny wieczór mogą mieć także boczni defensorzy Legii, ponieważ Orest Lenczyk nie preferuje ustawienia ze skrzydłowymi, a biorąc pod uwagę, że czasu na wyćwiczenie nowego ustawienia było niewiele, kibice Śląska na eksperymenty nie mogą liczyć. Kwestią sporną pozostaje to ilu napastników wystawi trener gospodarzy wtorkowego spotkania – doświadczony szkoleniowiec może próbować ustawienia przypominającego ‘choinkę’, albo pozostawić Milę samego za plecami dwóch snajperów.
Maciej Skorża ostatnio podjął decyzję, która prawdopodobnie uratowała mu stołek na Łazienkowskiej. Nieefektywnego na skrzydle Radovicia dostosował do gry za plecami napastnika i od razu uzyskał efekt w postaci niekonwencjonalnego kreatora gry, którego mogą pozazdrościć mu inni szkoleniowcy w lidze. 4-5-1 Legionistów wygląda jednak ładnie tylko w środku pola, ponieważ skrzydła wciąż są osłabione – Manu nie prezentuje się nawet przyzwoicie, a Szałachowski to nie jest poziom, który mógłby zadowalać kibiców z Warszawy. Na szczęście spokojem imponuje Borysiuk, Vrdoljak został prawdziwym liderem drużyny, a do zespołu został przywrócony Maciej Iwański. Batalia w tej strefie zapowiada się we wtorek pasjonująco.
Bohaterowie
Kto ze strony Śląska mógłby zostać bohaterem? Ciężko wskazać na jednego kandydata, ponieważ nikt nie wyróżnia się na tyle by można łatwo przewidzieć jego błysk. Może Diaz po dłuższej przerwie znów zaimponuje swoimi nieprzeciętnymi umiejętnościami? Kibice Śląska pewnie życzą sobie by Sebastian Mila znów wcielił się w rolę lidera drużyny, a nie tylko osoby, która znakomicie dorzuca piłki ze stałych fragmentów gry.
Kandydatów w Legii znaleźć łatwiej. Michał Kuczarczyk to według fanów z Łazienkowskiej idealne połączenie cech Cezarego Kucharskiego z Wojciechem Kowalczykiem… choć oczywiście tych boiskowych zalet obu napastników. Przyćmił on Mezengę, przyćmił Chinyamę, ale nie można nie odnieść wrażenia, że młody snajper wypalił w Legii bardziej z przypadku niż z konsekwencji przemyślanych decyzji kadrowych Skorży. Warto jednak spojrzeć na tego sprytnego i błyskotliwego piłkarza we wtorkowy wieczór. Zwłaszcza jeśli jest się obrońcą Śląska Wrocław i ma się za zadanie powstrzymać go przed strzeleniem bramki.
źródło: własne