Trzeci zagraniczny strzał Śląska

Trzeci zagraniczny strzał Śląska

fot.: slaskwroclaw.pl

Zaprezentowany w środę Ivan Djurdjević jest trzecim szkoleniowcem bez polskiego paszportu, którego Śląsk zatrudnia po powrocie do ekstraklasy. Jego czescy poprzednicy wysoko zawiesili poprzeczkę.



 

Ivan Djurdjević będzie wyjątkowym szkoleniowcem wrocławian nie tylko dlatego, że jako pierwszy od awansu z 2008 roku pracę rozpoczął już przed 1. kolejką. To również pierwszy zagraniczny trener zatrudniany przez Śląsk od powrotu do ekstraklasy, który miał już okazję pracować w naszym kraju i to nie tylko na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Djurdjević przed zatrudnieniem w pierwszoligowym Chrobrym Głogów krótko prowadził również Lecha Poznań w elicie, a o takich krajowych doświadczeniach nie było mowy w przypadku dwóch poprzednich niepolskich szkoleniowców angażowanych przez Śląsk. Zarówno dla Stanislava Levy’ego w 2012 i Vitezslava Lavicki w 2019 roku Wrocław był pierwszym miejscem pracy w Polsce, jednak nie przeszkadzało im to w osiąganiu zupełnie dobrych rezultatów.

MISTRZ AUSTRALII

Levy przejmował Śląsk w nietypowej sytuacji, bo po zaledwie trzech kolejkach sezonu 2012/2013, gdy o rozstaniu z Orestem Lenczykiem bardziej niż wyniki na krajowym podwórku przesądziły rezultaty z europejskich pucharów. Ówczesny mistrz Polski zmianę na ławce przeszedł praktycznie bezboleśnie i po 30 kolejkach mógł cieszyć się z brązowych medali, co do dziś stanowi wspomnienie ostatniego podium zielono-biało-czerwonych. Blisko pucharów było również kilka lat później, kiedy na początku 2019 roku w Śląsku pojawiał się Vitezslav Lavicka. Mistrz Australii z Sydney FC najpierw musiał co prawda skupić się na walce o utrzymanie, jednak w kolejnych, naznaczonych pandemią rozgrywkach, finiszował na 5. miejscu i najprawdopodobniej zakręciłby się w tych okolicach również rok później, gdyby nie dymisja w marcu 2021.

WYZNACZONY POZIOM

Czescy szkoleniowcy prowadzili wrocławian w stosunkowo podobnej liczbie oficjalnych meczów (Levy 65, Lavicka 78), wykręcając już wyraźnie zbliżoną średnią punktów na mecz (odpowiednio 1,45 do 1,41). Takie wyniki plasują ich w gronie najlepszych trenerów Śląska zatrudnianych od powrotu do ekstraklasy, wyznaczają również poziom, do którego z pewnością chciałby dorównać Djurdjević. Dla Serba praca przy Oporowskiej oznacza dużą szansę, ale i wyzwanie, wszak jest już trzecim szkoleniowcem zatrudnianym we Wrocławiu tylko w 2022 roku. Od poniedziałku wiadomo, że w jego drużynie nie będzie miejsca dla dotychczasowego kapitana Krzysztofa Mączyńskiego, Djurdjević od początku przygotowań ma już jednak do dyspozycji nowych zawodników w postaciach Martina Konczkowskiego czy Michała Rzuchowskiego, a o kolejnych wzmocnieniach ciągle się spekuluje.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.