Uciszyć Cichą. Analiza przed meczem z Ruchem

Pod hasłem „Grajmy razem o medal” kibice chorzowskiego Ruchu ruszą na stadion przy ulicy Cichej, by dopingować swoich graczy. Na Górny Śląsk rusza też silna ekipa kibiców z Wrocławia z nadzieją na dobry w końcu występ ich drużyny. Chorzowianie są na fali i okoliczności do przełamania złej passy nie są najlepsze, co nie znaczy, że wywiezienie punktów jest niemożliwe.


 

Ustawienie: 4-4-2

Przewidywany skład:
Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Sadlok - Grzyb, Baran, Pulkowski, Janoszka - Zając, Sobiech.

Nie zagrają: Straka, Niedzielan (kontuzje)

Ruch to obecnie jedyna drużyna, która awans do rozgrywek europejskich może sobie wywalczyć zarówno przez ligę jak i przez Puchar Polski. W tych ostatnich rozgrywkach blisko było już rok temu, jednak na drodze w finale stanął poznański Lech. Spokojnie budowana przez trenera Fornalika drużyna poczyniła w tym roku spore postępy. Pozostał trzon z ubiegłego sezonu, wzmocniony dodatkowo doświadczonym Niedzielanem. Były gracz Wisły z powodu kontuzji nie zagra jednak w sobotnim spotkaniu. Partnerem Sobiecha w ataku będzie równie doświadczony Zając. Nie jest to już wprawdzie piłkarz, który bił rekordy ekstraklasy w biegu na setkę, ale nadal byłby cennym uzupełnieniem wielu drużyn. I on i Sobiech są bardzo ruchliwi, a ich upilnowanie sprawia spore problemy.

Chorzowianie w środku mocno zawężają pole gry, co po raz kolejny może wyeliminować Sebastiana Milę z gry. Baran jest zorientowany bardziej defensywnie, rzadko będzie włączać się do ataku, asekurując raczej dwójkę stoperów. Często za to za akcją podążają boczni obrońcy. Pozwala to wykorzystać sytuację przy odpowiednio szybkim rozprowadzeniu ataku po przejęciu piłki. Jest to dość pocieszające, bo Śląsk prawdopodobnie nastawi się na grę z kontry, co ma o tyle sensu, że Ruch zagra na pewno o 3 punkty, a z mozolnym budowaniem ataku będzie znacznie ciężej. Powodem tego jest fakt, że gracze Ruchu bardzo dobrze przesuwają się w kryciu. Długie piłki na napastnika zdecydowanie odpadają- Grodzicki i Sadlok doskonale grają w powietrzu. Kluczem będzie szybkie rozprowadzenie piłki na wbiegających skrzydłowych- tam bowiem powinno być trochę więcej miejca.

Patrząc na składy obu drużyn trudno dostrzec różnicę w poziomie. Aktualna dyspozycja i poziom gry wskazują jednoznacznego faworyta. Ale do Warszawy też Śląsk jechał na rozstrzelanie...

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.