Udany koniec zgrupowania

Piłkarze Śląska Wrocław zasłużenie wygrali 2:0 w spotkaniu sparingowym z czeskim pierwszoligowcem, Bohemiansem 1905 Praga. Bramki strzelili Piotr Celeban oraz Martin Cseh, który posłał piłkę do własnej siatki po dośrodkowaniu Łukasza Gikiewicza. Podopieczni Oresta Lenczyka zakończyli w ten sposób kilkudniowe zgrupowanie w Nymburku.


 

Szkoleniowiec wrocławian spróbował w tym meczu nowych ustawień taktycznych. Częściowo spowodowane było to z konieczności, bowiem na zgrupowaniu kadry U-23 przebywają Waldemar Sobota, Mariusz Pawelec i Tadeusz Socha, nie w pełni zdrowy jest Antoni Łukasiewicz, a Sebastian Dudek powoli po urazie wchodzi w rytm treningowy. Największą niespodzianką była gra na prawej obronie Marka Gancarczyka. Występujący zazwyczaj na pomocy zawodnik nienajlepiej czuł się w zadaniach defensywnych, ale kilka razy udanie włączył się do ataku.

W pierwszej połowie atak tworzyli Łukasz Gikiewicz z Vukiem Sotiroviciem, którego po przerwie zmienił Cristian Diaz. Z kolei Piotr Ćwielong w pierwszej części był „podczepiony” pod duet napastników, a Tomasz Szewczuk ustawiony został z prawej strony linii pomocy w systemie 4-3-1-2, zaś po zmianie stron Śląsk wrócił do ustawienia 4-4-2.

W meczu z rywalem broniącym się przed spadkiem z czeskiej ekstraklasy wrocławianie pokazali dobrą organizację gry popartą agresywną walką. Prażanom szczególnie we znaki wdał się Tomasz Szewczuk, który w 26 minucie powalił Jirzego Kaufmana trafiając go w stylu karateki w klatkę piersiową. Od tej pory Czesi czuli wyraźny respekt przed wrocławskim pomocnikiem.

Z kolei w 44 minucie Jarosław Fojut nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy i po jednym ze starć sam wymierzył sprawiedliwość kopiąc rywala w łydkę. Sędzia usunął go za ten wybryk z boiska, ale nie pokazał czerwonej kartki i w drugiej połowie WKS znów grał w pełnym składzie. Wrocławianie zwracali uwagę arbitrowi na wcześniejsze faule przeciwnika, których nie dostrzegał.

Po przerwie Śląsk posiadał już wyraźną przewagę momentami zamykając Bohemians na jego polu karnym, seryjnie wykonując rzuty rożne, a Wojciech Kaczmarek był praktycznie bezrobotny. Dość szybko też wrocławianie uzyskali prowadzenie. Po wrzutce Sebastiana Mili strzelał Łukasz Gikiewicz, którego główkę efektowna paradą obronił Radek Sńozik. Do piłki dopadł jednak Celeban i z bliska wpakował ją do siatki.

Wynik pojedynku został ustalony na niespełna kwadrans przed końcem. Po szybkiej akcji, w której znów Mila zagrywał do Gikiewicza niefortunną interwencją popisał się jeden z czeskich defensorów zaskakując własnego bramkarza.

Gra wrocławian przeciwko czeskiemu rywalowi mogła się podobać, podopieczni trenera Oresta Lenczyka zagrali z dużą pasją, agresją i zaangażowaniem nie pozwalając przeciwnikom na rozwinięcie skrzydeł. Debiut w pierwszym zespole WKS-u zanotował Dawid Abramowicz, który w czasie drugiej połowy wystąpił na pozycji lewego obrońcy i zaprezentował się poprawnie.

Bohemians 1905 0:2(0:0) Śląsk Wrocław
Celeban 54', Csech (sam.) 78'

Składy:
Śląsk Wrocław: Kaczmarek -Spahić, Fojut (45' Wołczek), Celeban (61' Abramowicz), Gancarczyk - Madej (65' Kaźmierczak), Sztylka, Szewczuk (45' Ulatowski) -Ćwielong (45' Mila)- Sotirović (45' Diaz), Gikiewicz

Bohemians 1905: Sňozík (64' Havranek) - Lukáš, Jindřišek (45' Hauer), Csech- Štohanzl, Držík (45' Kraus), Trubila, Kaufman (45' Bartek), Moravec (45' Daniel Nespor) - Martin Nešpor, Ibragimov (61' Moravec)

Żółte kartki: Tomasz Szewczuk
Widzów: 80
Sędzia: Jaroslav Bilek (Jablonec)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.