Udany rewanż młodzieży

Zespół Śląska Wrocław występujący w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy udanie zrewanżował się za porażkę pierwszej drużyny w sobotnim meczu z Piastem Gliwice. Podopieczni trenera Andrzeja Ignasiaka przełamali złą passę i zgarnęli komplet punktów na boisku przeciwnika dzięki dwóm bramkom Kamila Bilińskiego, który ma już na swoim koncie 9 trafień i znajduje się w czołówce klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców.


 

Wrocławianie do Gliwic udali z Petrem Pokornym i Andrzejem Olszewskim. W zespole gospodarzy zagrali natomiast dobrze znani z ligowych boisk Daniel Chylaszek, Mirosław Widuch, Stanisław Widuch, Piotr Prędota i Daniel Iwan. Spotkanie sąsiadów w tabeli rozpoczęło się od ataków gospodarzy, wrocławianie nastawili się na grę z kontry i po takich akcjach dwukrotnie przed szansą zdobycia bramki stawał Kamil Biliński. Szczęście sprzyjało jednak gospodarzom… do czasu. Po kwadransie gry piłka wpadła do siatki i to po uderzeniu z rzutu rożnego! Łukasz Tymiński, nie mógł jednak cieszyć się z urodzinowego prezentu, bowiem arbiter dopatrzył się w tej sytuacji nieprzepisowego ataku na gliwickiego golkipera. Gospodarze, choć dłużej utrzymywali się przy piłce, nie wypracowali sobie wielu dogodnych sytuacji strzeleckich. Warte odnotowania były uderzenia Sienkiewicza, Chylaszka i Widucha, bliski szczęścia był także Cetera, ale zabrakło mu centymetrów, by sięgnąć piłki zagranej z rzutu wolnego. Najlepszą okazję na objęcie prowadzenia zmarnował Iwan w 35 minucie. Gdy wydawało się, że bramki w pierwszej połowie nie padną, Tymiński dośrodkował w pole karne, a celną główką popisał się Biliński.
Druga połowa rozpoczęła się po myśli gospodarzy. Po dośrodkowaniu Szczyrby z pod opieki obrońców uwolnił się Iwan i strzałem głową doprowadził do remisu. Po bramce gra się wyrównała i toczyła głównie w środku pola. W 75 minucie okazję na trafienie do siatki miał Witkowski, ale spudłował z 10 metrów. Chwilę później Małecki dograł do Bilińskiego, a ten silnie uderzył w długi róg bramki Ponichtery i Śląsk odzyskał prowadzenie. Emocji nie zabrakło w końcówce spotkania. Najpierw szansy na doprowadzenie do remisu nie wykorzystał Prędota, w odpowiedzi po drugiej stronie boiska groźnie uderzał Biliński. W doliczonym czasie gry wrocławianie mogli zdobyć trzecią bramkę, ale piłka po uderzeniach Gajosa i Bilińskiego nie znalazła drogi do siatki.
W środę wrocławianie zmierzą się z Ruchem Chorzów, mecz zostanie rozegrany o godzinie 13:00 na boisku MKS Oława.

źródło: slaskwroclaw.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.