UEFA wymierzyła karę za mecz z Hapoelem
fot.: Paweł Kot
Komisja Dyscyplinarna europejskiej federacji piłkarskiej ukarała Śląsk Wrocław za wydarzenia, które miały miejsce na trybunach w trakcie ubiegłotygodniowego spotkania z Hapoelem Beer Szewa. Udało się uniknąć najgorszego scenariusza.
Rozgrywany w ubiegły czwartek pierwszy mecz 3. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy Śląsk – Hapoel Beer Szewa został przerwany już po dwóch minutach gry z powodu odpalenia środków pirotechnicznych przez fanów gospodarzy. Dym spowił Stadion Wrocław skutecznie uniemożliwiając zawody aż na dziewiętnaście minut i już tego dnia nikt nie miał wątpliwości, że po tak drastycznym naruszeniu przepisów nie skończy się jedynie na pogrożeniu palcem. Realnym scenariuszem było między innymi całkowite zamknięcie stadionu Śląska na kolejny mecz europejskich pucharów.
Wiemy już, że najbardziej pesymistyczny scenariusz się nie spełni. Decyzją Komisji Dyscyplinarnej UEFA następny domowy mecz zielono-biało-czerwonych w ramach rozgrywek międzynarodowych odbędzie się z udziałem kibiców, jednak zamknięta ma pozostać trybuna B. Jak oficjalnie poinformował już Śląsk, w razie awansu zespołu do 4. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy, na te miejsca w ogóle nie będzie prowadzona sprzedaż wejściówek. Na razie nie wiadomo czy Śląsk będzie musiał również zapłacić jakąkolwiek karę finansową. Ewentualny kolejny domowy mecz europejskich pucharach z udziałem piłkarzy trenera Jacka Magiery odbędzie się 19 sierpnia, rywalem byłby przegrany pary Rapid Wiedeń – Anorthossis Famagusta (w pierwszym spotkaniu 3:0). Warto również pamiętać, że to nie pierwsza kara wymierzona przez UEFA wrocławianom w trwającym sezonie Ligi Konferencji Europy.
By awansować do fazy play-off Śląsk musi obronić jednak zaliczkę w rewanżu z Hapoelem Beer Szewa - początek spotkania z czwartą drużyną poprzedniego sezonu ligi izraelskiej o godzinie 19:00 czasu polskiego. Nasze relacje z meczu rozgrywanego na stadionie w Petach Tikwa znajdziecie TUTAJ.