Utrzymanie budowane remisami

Utrzymanie budowane remisami

fot.:

Jeśli nie umiesz wygrać meczu, to przynajmniej go nie przegraj. Stara piłkarska zasada ma zastosowanie od pierwszych tygodni pracy trenera Piotra Tworka w Śląsku Wrocław i na razie pozwala utrzymywać stosunkowo bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

W sobotnie popołudnie Piotr Tworek w ósmym meczu na ławce Śląska zanotował już piąty remis, a punkt wywalczony w starciu z Pogonią Szczecin (1:1) przynajmniej do poniedziałku pozwolił utrzymać status quo na dole tabeli. Jego bilans uzupełniają marcowa wygrana last minute w Płocku (2:1), a także porażki z Lechem (0:1) oraz Bruk-Betem (0:4), jednak obok tego, że pokonanie wrocławian w ostatnich tygodniach wcale nie jest takie oczywiste, trudno przejść obojętnie. Taktyka ratowania ekstraklasy remisami jest rzecz jasna cokolwiek ryzykowna, skoro drużyny ze strefy spadkowej nie punktują jednak na poziomie pozwalającym na dogonienie Śląska, warto to docenić. Wrocławianie z Pogonią mieli sporo szczęścia, szczególnie w drugiej połowie, wywalczony punkt jest jednak tym bardziej cenny.

NAWET NIE PRZEZ MINUTĘ

Co ciekawe, Śląsk w sobotniej konfrontacji z trzecią drużyną aktualnej tabeli poczuli smak domowego prowadzenia… po raz pierwszy od listopada. W ostatni weekend tego miesiąca ubiegłego roku zespół prowadzony jeszcze przez Jacka Magierę pokonał 2:1 Stal Mielec i to do dziś ostatnie zwycięstwo zielono-biało-czerwonych przed własną publicznością. W żadnym z kolejnych siedmiu występów we Wrocławiu Śląsk nie prowadził choćby przez minutę, rzadkie były też sytuacje, w których po straconym golu potrafił się odgryźć – udało się tylko z Piastem (i tak porażka 1:3) oraz Wisłą Kraków (1:1). Na pomeczowej konferencji w sobotę trener Tworek mówił o rozczarowaniu po kolejnym domowym występie bez zwycięstwa, a okazji do przełamania zaczyna mocno brakować, bo w tym sezonie na Pilczyce przyjedzie przecież już tylko Górnik Zabrze (pierwszy gwizdek w sobotę 21 maja o 17:30).

BEZ BEZTROSKICH BŁĘDÓW

Za kadencji następcy Jacka Magiery w Śląsku w oczy rzuca się również, że nie licząc blamażu z Bruk-Betem gra w defensywie wygląda jednak całkiem solidnie. Czyste konto udało się zachować co prawda tylko w debiucie Tworka przeciwko Radomiakowi (0:0), jednak później, za każdym razem poza wizytą Słoników, Michał Szromnik i Matus Putnocky musieli sięgać do siatki tylko raz. Wrocławianie w tym czasie rywalizowali z całym tercetem przyszłych medalistów, bo przed Pogonią w kwietniu na ich drodze stanęły już Lech Poznań oraz Raków Częstochowa. Śląsk z pewnością nie wyzbył się jeszcze wszystkich złych defensywnych przyzwyczajeń, jednak tak beztroskie błędy jak w końcówce kadencji poprzedniego szkoleniowca zdarzają się mu już bardzo rzadko. Trzy punkty przewagi nad strefą spadkową to niezła pozycja wyjściowa przed dwiema ostatnimi kolejkami, na samym dole ligowej tabeli w tej kolejce ciągle może się jednak dużo zmienić – wystarczy, że w poniedziałek w Łęcznej wygra Bruk-Bet Termalica Nieciecza.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.