Utrzymanie o punkt bliżej


Po emocjonującym spotkaniu obfitującym w gole Śląsk Wrocław zremisował na wyjeździe z Piastem Gliwice 2:2. Gole dla wrocławian po dwóch podaniach Sebastiana Mili zdobyli Vuk Sotirović i Tomasz Szewczuk, zaś dla gospodarzy dwukrotnie trafiał Sebastian Olszar. Pierwsze dwa kwadranse nie układały się po myśli trenera Ryszarda Tarasiewicza. Piast przeważał w pierwszych minutach, a ponadto stworzył sobie kilka groźnych sytuacji pod bramką Mariana Kelemena. Już w 5. minucie niekryty w polu karnym Kamil Wilczek mógł dać swojej drużynie prowadzenie, ale przymierzył niedokładnie i piłka przeleciała ponad bramką.
Dziesięć minut później na prawej stronie boiska Sebastian Olszar ograł Mariusza Pawelca i strzelił w kierunku bramki, lecz dobrze ustawionemu Kelemenowi, choć na raty, udało się wybić piłkę na rzut rożny.
Śląsk pierwszą groźną akcję przeprowadził tak naprawdę dopiero w 30. minucie. Sebastian Mila świetnie prostopadłym podaniem uruchomił Vuka Sotirovicia, piłki nie sięgnęli ani Paweł Gamla ani Kamil Glik, a Serb minął bez trudu Macieja Nalepę i umieścił piłkę w siatce.
Dwie minuty przed przerwą piłka znów wpadła do siatki Nalepy, tym razem po strzale Ćwielonga, ale chwilę przed tym arbiter uznał, że lewoskrzydłowy Śląska był na spalonym.
Trener Ryszard Wieczorek musiał mocno zmotywować swój zespół w szatni, bo gliwiczanie tuż po przerwie wyrównali. Ładną akcję z prawej strony boiska płaskim dośrodkowaniem wykończył Muszalik, w polu karnym próbował wybijać Piotr Celeban, ale na tyle nieudolnie, że futbolówka trafiła wprost pod nogi Olszara, który nie miał problemu z pokonaniem golkipera gości.
Kolejna akcja Piasta mogła zakończyć się drugim trafieniem. Ponownie przed doskonałą szansą stanął Kamil Wilczek, lecz znów napastnik gliwiczan nie potrafił trafić w światło bramki. To było koszmarne pięć minut wrocławskich piłkarzy, bo już kilkadziesiąt sekund później Mariana Kelemena znów pokonał Olszar. Ładna akcja gospodarzy, Zganiacz zagrał prostopadle do Wilczka, ten z pierwszej piłki do Olszara, a napastnikowi Piasta nie wypadało nie trafić do pustej bramki.
Wydawało się, że WKS nie otrząśnie się już po stracie dwóch goli w tak krótkim czasie. Kiedy jednak nie wychodziło całemu zespołowi, wtedy swoje umiejętności ponownie zaprezentował Sebastian Mila. „Roger” na własnej połowie odebrał piłkę Michniewiczowi, ruszył lewą stroną, a po chwili zaliczył piękną asystę, dośrodkowując do Tomasza Szewczuka, który efektownym strzałem z powietrza pokonał Macieja Nalepę.
Obydwa zespoły miały jeszcze szanse, aby przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę, jednak wynik nie uległ już zmianie i Śląsk zremisował w Gliwicach z Piastem 2:2.
Piast Gliwice 2:2 (0:1) Śląsk Wrocław
Bramki: Olszar 48’, 52’ – Sotirović 30’, Szewczuk 68’
Składy:
Piast Gliwice: Nalepa - Gamla, Glik, Michniewicz, Szary - Biskup, Muszalik, Zganiacz, Iwan (Maciejak 73), Olszar (Smektała 62) - Wilczek (Chylaszek 85’)
Śląsk Wrocław: Kelemen - Celeban, Pawelec, Spahić, Wołczek - Ćwielong (Dudek 59), Łukasiewicz, Mila, Sztylka, Szewczuk (Gancarczyk 87’) – Sotirović
Żółte kartki: Olszar, Biskup, Gamla – Wołczek, Sotirović, Łukasiewicz, Sztylka, Gancarczyk
Widzów: 1500