Vanna Ly i Adam Pietrowski, czyli szejkową sagę czas zakończyć
fot.: Paweł Kot
W przeciągu ostatnich tygodni media obiegła informacja, jakoby zagraniczny inwestor miał wykupić Śląsk Wrocław. Szczodry fundusz inwestycyjny prosto z Arabii Saudyjskiej miał być już nawet po pierwszym kontakcie z Jackiem Sutrykiem. Powiedzmy sobie jednak wprost - coś takiego zwyczajnie nie ma prawa się wydarzyć.
Na papierze historia z wykupieniem Śląska przez mitycznych szejków nie wydaje się jeszcze aż tak nieprawdopodobna. Europa zna przypadki inwestowania dużych pieniędzy w ligi na podobnym poziomie do polskiej ekstraklasy, czego najlepszym przykładem jest Slavia Praga. Jeśli dodatkowo dołączymy do tego teorię, jakoby klub miał zostać kupiony przez obrzydliwie bogaty fundusz tylko przy okazji, to można zacząć się łudzić, że jakieś ziarnko prawdy w tym jest, prawda?
HISTORIA ZBYT PIĘKNA
Saudyjczycy chcą wybudować fabrykę elektrycznych samochodów we Wrocławiu ze względu na jego świetne położenie strategiczne - w Biskupicach Podgórnych produkowane są akumulatory do aut elektrycznych, a i połączenie drogowe z Berlinem, gdzie mieści się siedziba Light Electric Car, jest całkiem przyzwoite. Pozyskanie do tego klubu z największym potencjałem marketingowo-sportowym na dolnym śląsku byłoby w takim przypadku niezłym posunięciem w celu promowania firmy. Jeśli jednak zagłębimy się w szczegóły, to sprawa ta zaczyna śmierdzieć na kilometr…
VANNA LY, WELCOME TO WROCŁAW
Chyba każdy pamięta cudowne przejęcie Wisły Kraków przez zagranicznych inwestorów. Vanna Ly i Mats Hartling zostali wówczas przyprowadzeni do Białej Gwiazdy przez Adama Pietrowskiego. Dziwnym trafem w zarządzie spółki, która miałaby w Śląsk zainwestować, znajdziemy nazwisko tego ostatniego. Jeszcze dziwniejszym trafem od 27.05 Adam Pietrowski został dyrektorem wykonawczym w Noble Capital Partners, zastępując… Matsa Hartlinga. Już coś śmierdzi? Spokojnie, to dopiero początek.
Czytam, że Pietrowski z Hartlingiem się kręcą we Wrocławiu. Pewnie nie bez powodu postawili sobie tydzień temu nowy szyld w KRS-ie. pic.twitter.com/qbHi83G4Y0
— zbyszko cyganiewicz (@ZbyszkoOne) June 8, 2022
MOHAMMAD ALI, TO NIE WYPALI
Osobą, która miała podpisać się pod wysłanym do Jacka Sutryka listem, był pewien tajemniczy dżentelmen. Mohammad Ali Iskandrani jest rzekomym prezesem LIGHT Electric Car. Według angielskich źródeł ma on 61 lat i jest również dyrektorem Modern Company For Medical Development and Investment LTD z Londynu. Firmy, która związana jest z branżą medyczną, a wcześniej zarządzał nią 24-letni obywatel Kanady. Od branży medycznej do aut elektrycznych droga - Mohammad Ali Iskandrani to po prostu człowiek wielu talentów. I jeszcze z Adamem Pietrowskim współpracuje. Jakby tego było mało, to kapitał zakładowy spółki LIGHT Electric Car wynosił zawrotne 100 funtów.
Hej, Wrocław. Mohammad Ali Iskandrani "is open to work".
— Michał Zachodny (@mzachodny) June 8, 2022
pic.twitter.com/qFNkslaClt
A MOŻE JEDNAK?
Załóżmy jednak, że Adam Pietrowski i Mats Hartling się zmienili, a ich poprzednia inwestycja w Wisłę Kraków nie doszła do skutku tylko przez tajemniczą chorobę Vanny Ly. Nowy współpracownik, Mohammad Ali Iskandrani to człowiek godny zaufania i generalnie fajny z niego facet. Dlaczego niezwykle bogaty fundusz inwestycyjny miałby zainwestować właśnie w Śląsk? Klub, który prawnie nie ma swojego stadionu, buduje akademię finansowaną w ogromnych sumach przez państwo, a prawa do jego herbu są tak zagmatwane, że prawdopodobnie trzeba byłoby po prostu stworzyć jakiś nowy. Kupno Śląska to istny labirynt i multum niespodziewanych problemów, które można ominąć w jeden prosty sposób - inwestując pieniądze gdzie indziej.
Na koniec naszej krótkiej przygody z Saudyjczykami oraz kilkoma znanymi wcześniej panami, gorąco zachęcamy do zajrzenia na Twittera Michała Zachodnego, który kontrowersyjnych materiałów na temat potencjalnych inwestorów zgromadził jeszcze więcej. Sezon ogórkowy trwa w najlepsze, dlatego nie dajmy się zwariować i zakończmy ten, co by nie mówić, absurdalny temat raz na zawsze.