Vazgeč: Plan minimum to zakwalifikowanie się do europejskich pucharów
Rozmowa z nowym golkiperem Śląska Ivo Vazgecem. 23-letni bramkarz opowiada jak trafił do Śląska, co sądzi o klubie, a także swoim konkurencie Wojciechu Kaczmarku. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem. Jak to się stało, że trafiłeś do Śląska?
Ivo Vazgeč: Mój menedżer szukał dla mnie klubu i znalazł go tutaj.
Czy negocjacje były skomplikowane?
- Nie, ponieważ 30 czerwca wygasał mój kontrakt w Szwecji i od 1 lipca byłem wolnym zawodnikiem. Przyjechałem w zeszły wtorek, szybko się dogadaliśmy i podpisałem umowę z klubem.
Jak długo zamierzasz tu zostać?
- Na razie podpisałem kontrakt na 3 lata. Mam zamiar go wypełnić.
Jak pierwsze wrażenia z pobytu we Wrocławiu?
- Widziałem co prawda niewiele, ale to bardzo piękne miasto. Spacerowałem trochę po starówce i jestem pozytywnie zaskoczony.
Jak oceniasz drużynę?
- Bardzo dobrze. Akurat ja miałem trening bramkarski, co jest dla mnie najważniejsze. Nie spodziewałem się, że będzie taki ciężki. Mam nadzieję, że zawsze taki będzie.
Co wiesz o Śląsku?
- Szczerze mówiąc wiem niewiele. Moim przyjacielem jest Marcin Burkhardt, z którym grałem w Norkoepping. Powiedział mi, że polska ekstraklasa jest dość dobra, a w szczególności ten klub. Poza tym widzę, że mamy bardzo dobrego trenera.
Orientujesz się, o co będziemy walczyć w najbliższym sezonie?
- O mistrzostwo! Tak przynajmniej słyszałem. Plan minimum to zakwalifikowanie się do pucharów europejskich, czyli zajęcie miejsca w czołowej trójce.
A co powiesz o Wojtku Kaczmarku, Twoim rywalu w walce o miejsce między słupkami?
- Słyszałem, że on był pierwszym bramkarzem w poprzednim sezonie, a ja przyszedłem, żeby wzmocnić konkurencję na tej pozycji. Mam nadzieję, że to ja będę bronił, ale jak będzie, zobaczymy.
Masz obywatelstwo szwedzkie, a skąd pochodzisz?
- Jestem Chorwatem urodzonym w Bośni, w miasteczku Kakanj. W czasie wojny, kiedy miałem 8 lat, mój ojciec wyemigrował wraz z całą rodziną do Szwecji, w której żyję od 15 lat