Vuković: Dużo się nauczyłem od Jacka Magiery
fot.: Mateusz Porzucek
Trener Legii Warszawa Aleksandar Vuković odpowiedział na pytania dziennikarzy przed poniedziałkowym meczem 24. kolejki ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław (początek o godzinie 19:00). TUTAJ znajdziecie zapis konferencji prasowej z udziałem szkoleniowca Śląska Jacka Magiery.
Jak wygląda raport kartkowo-medyczny przed poniedziałkowym meczem?
Sytuacja wygląda podobnie, jak przed meczem ostatnim. Coraz więcej zawodników do nas wraca i trenuje z drużyną. Wczoraj pierwszy raz część jednostki przeprowadził Bartek Kapustka, jego powrót jest jednak jeszcze daleki. Wracają także ci, którzy od dłuższego czasu nie grali z powodów urazów – Artur Jędrzejczyk i Yuri Ribeiro. Nie wykluczam, że jeden z nich może być brany pod uwagę na najbliższe spotkanie.
Czy po dwóch kolejnych zwycięstwach (2:1 z Wisłą Kraków w lidze i 2:0 z Górnikiem Łęczna w Pucharze Polski) widzi pan w piłkarzach większą energię i chęć do pracy, może schodzi też dotychczasowe ciśnienie?
Widzę chęć pracy i energię, dla mnie to jest standard, którym Legia musi podążać. Od początku wszystko jest na bardzo wysokim poziomie, na takim, jakiego się spodziewamy, ale samopoczucie jest lepsze po zwycięstwie. Dwa ostatnie triumfy nie stawiają nas w dużo lepszej sytuacji, mamy jednak większą wiarę i przekonanie, że jesteśmy w stanie uzyskiwać takie wyniki, jakie chcemy. Każde zwycięstwo dodaje tej siły.
W poniedziałek na Łazienkowską przyjedzie Śląsk prowadzony przez byłego trenera Legii Jacka Magierę, jak pan postrzega ten zespół, który jest jednak w lekkim kryzysie?
Każdy mecz pisze nową historię. Śląsk w ostatnim spotkaniu wyglądał bardzo dobrze, zagrał derby z Zagłębiem (0:0) na bardzo wysokim poziomie. Obie drużyny mogły zdobyć bramkę, ale w mojej opinii to Śląsk przeważał. Spotkanie z Górnikiem Łęczna (1:1) nie do końca ułożyło się po ich myśli, ale wrocławianie doprowadzili do wyrównania, a potem mieli stuprocentową sytuację, którą po prostu musieli wykorzystać. Ta linia jest bardzo cienka, dlatego nie skazywałbym Śląsk na to, że to drużyna będąca w jakimś kryzysie.
Jak pan się zapatruje na pomysł, by w związku z wojną za naszą wschodnią granicą nie traktować piłkarzy z Ukrainy jak tych spoza Unii Europejskiej?
W ogóle się nie zapatruję, skupiam się na zawodnikach, których mam i sytuacji realnej. Jeżeli pojawi się sytuacja, w której zawodnicy z ligi ukraińskiej będą trafiać do innych lig, wtedy będzie trzeba się zastanowić i podjąć kroki w celu wzmocnienia drużyny.
Czy biorąc pod uwagę waszą współpracę w przeszłości, rywalizacja przeciwko trenerowi Magierze wywołuje jakieś wspomnienia, inne myśli czy nie ma na to czasu?
Trudno o tym nie pomyśleć, pierwszy raz będę miał okazję grać przeciwko trenerowi Magierze. Mogę powiedzieć, że bardzo szanuję i cenię tego szkoleniowca jako trenera, ale również człowieka. Dużo się od niego nauczyłem, współpraca i nauka przebiegały idealnie, do trenera Magiery mam wielki szacunek. Trudno to opisać słowami, ale na pewno nie będzie to miało znaczenia w kontekście rywalizacji. Ten mecz będzie miał takie samo znaczenie, jak każdy inny.
Jak wygląda sytuacja z waszym ukraińskim zawodnikiem Ihorem Charatinem?
Charatin miał kilka dni wolnego, chcemy dać mu potrzebne wsparcie, aby ten zawodnik zajął się sprawami o wiele ważniejszymi. Na ostatnich dwóch treningach zawodnik dołączył do drużyny. Jest brany pod uwagę na kolejne spotkanie. Rywalizacja w zespole jest jednak duża. Ihor musi pracować na swoją szansę i po prostu na nią czekać.
Cezary Miszta będzie bronił w poniedziałek, tak jak mówiliśmy po ostatnim meczu?
A czemu miałoby się to zmienić?
Jak wygląda sytuacja Artura Jędrzejczyka i Bartosza Kapustki?
Jędrzejczyk jest coraz bliżej powrotu, trenuje normalnie z drużyną. Nie wykluczam, że będzie w kadrze meczowej na spotkanie ze Śląskiem. Bartek Kapustka wraca, ale musimy być ostrożni. Bardzo się cieszę, że widzę tego piłkarza. Wczoraj wziął udział w treningu bezkontaktowym. Nie uczestniczył w grach z zespołem. Nie ukrywam, że taki piłkarz byłby dla nas nieprawdopodobnym wzmocnieniem. Takiego piłkarza na tę chwilę potrzebujemy. Bartek byłby największym wzmocnieniem drużyny. Nie będę jednak przyśpieszał tego powrotu ponad wskazania lekarzy. Wygląda jednak na to, że powrót w kwietniu nie jest niemożliwy. Możliwe, że Bartek będzie z nami pod koniec kwietnia.
Czy zgodzi się pan, że Legia i Śląsk to dwa zespoły, których obecna pozycja w tabeli jest najniższa w stosunku do potencjału?
Wyżej oceniam możliwości Legii i Śląska, ale nasza liga jest nieprzewidywalna. W przypadku nas, ale też kilku drużyn, pojawiają się rzeczy nielogiczne. Nie ma co nad tym głębiej się zastanawiać. My i Śląsk chcemy zmienić swoją sytuację. Ja staram się myśleć tylko o swojej drużynie. Dla Śląska przewiduje również inną ligową przyszłość, niż ma to miejsce teraz.
Z Zagłębiem Śląsk zagrał inną taktyką, bez wahadłowych, czy utrudniło to przygotowania do poniedziałkowego meczu?
Gdybyśmy byli pierwszym rywalem, z którym Śląsk zagrałby w innym ustawieniu, wówczas mógłby być to problem. Teraz – wręcz przeciwnie – to nam ułatwia zadanie.